SŁYSZYSZ SIEBIE? Czyli po co mi CISZA?


Słyszysz siebie?

Kiedyś miałam w swojej głowie stado dzikich myśli, których nie byłam w stanie okiełznać. Miałam także całe stado emocji w ciele, których nie dostrzegałam, nie rozumiałam i nie umiałam nazwać. Bardzo negatywnie wpływało to na moje zdrowie emocjonalne i fizyczne. Czułam często stres, pomieszanie, chaos, nie rozumiałam siebie i nie miałam kompletnie wpływu na swoje codzienne stany, na swoje samopoczucie. Było mnóstwo skrajności. Niewiele równowagi. Zero harmonii…

Dzisiaj dużo szybciej dostrzegam jaka emocja mi towarzyszy.. również dużo częściej daję sobie czas i przyzwolenie na to, żeby dojść do tego jakie myśli stały za tą emocją. Cały czas uczę się także tego, żeby pozwolić moim emocjom i myślom po prostu przepływać. Nie blokować ich, zauważać i puszczać. Mindfulness i medytacja to cudowne metody żeby uczyć się akceptacji, nieoceniania (również własnych emocji) i tego co jest. Praca z przekonaniami z kolei pozwala trudne, toksyczne myśli zmieniać w zdrowe i wspierające.

 

Pułapka dostrzegania tylko “dobrych” emocji

Zwykle jeżeli czujemy radość, czy zadowolenie – jest nam łatwiej zarówno zauważyć te emocje, jak i dać im spokojnie zaistnieć w nas. Natomiast w przypadku emocji takich jak np. lęk, jakaś forma dyskomfortu, niepokój, napięcie, frustracja – wielu z nas takie emocje często stara się wypierać, nie zauważać albo chce się ich natychmiast pozbyć i stara się je zagłuszyć różnymi metodami (np. przez kompulsywne jedzenie, namiętne oglądanie telewizji, czy w bardziej ekstremalnych sytuacjach przez alkohol, papierosy, niekontrolowaną agresję w stosunku do innych etc.).  A prawda jest taka, że te emocje mogą być naszymi sprzymierzeńcami. Mogą dawać nam informacje o tym co się zadziało, że tak się poczuliśmy… Nauka uważności pozwala nam zmieniać nasz stosunek do własnych emocji, do siebie, świata i ludzi. Pozwala patrzeć na wszystko z większym spokojem i akceptacją. Uczy nas zmienności i tego, że zarówno zadowolenie jak i dyskomfort – mijają…

Nie musimy się już tak strasznie obawiać własnych trudnych emocji. A może kiedyś dotrzemy do punktu, w którym nie będziemy już nawet nadawać etykietek „trudne”, „łatwe”, „przyjemne”, „nieprzyjemne”? Mam poczucie, że to jest długa droga i że akceptacji, samoobserwacji, autoempatii uczymy się całe nasze życie. Ale warto.

 

Po co mi CISZA?

Żeby jednak nauka ta była możliwa potrzeba przestrzeni CISZY. Bardzo regularnie pielęgnowanej przestrzeni ciszy i wewnętrznego zatrzymania.

Tylko, że bardzo wielu ludzi BOI SIĘ CISZY. A ona ma moc uzdrawiającą.

Powiem Ci szczerze, że już od dziecka lubiłam samotność. Jestem mieszanką introwertyczki z ekstrawertyczką. Bardzo mocno ładuję się i wzmacniam w samotności. Zawsze tak było. Natomiast przebywanie z ludźmi jest dla mnie również bardzo ważne, żeby być w relacjach, żeby się wzajemnie inspirować, żeby tworzyć coś wspólnie. Żeby dawać ludziom wartość. Lubię także patrzeć na rozwój innych osób, wspierać ich w tym procesie – to daje mi ogromną radość i satysfakcję. Jestem ciekawa jak inni ludzie funkcjonują, co myślą, co nimi kieruje, jakie mają marzenia. Ale wróćmy do samotności i CISZY.

Kiedyś myślałam, że jest ze mną coś nie tak, że lubię tę samotność od czasu do czasu, a najlepiej choć na chwilę – każdego dnia. Dzisiaj wiem, że nie ma w tym nic dziwnego, wiem też, że każdy człowiek potrzebuje takich chwil w swoim życiu, żeby budować w sobie samoświadomość oraz siłę wewnętrzną, którą może podzielić się ze światem. To tak jak ze snem – żeby mieć energię do życia trzeba spać. Żeby mieć miłość do ludzi i świata – trzeba rozwijać miłość do siebie – a najlepiej usłyszeć samego siebie możemy właśnie w CISZY.

Bardzo wielu ludzi odczuwa ogromny lęk przed ciszą. Nieustannie konsumują dźwięki, obrazy, słowa, myśli. Gazeta, telewizja, smartfon, laptop, rozmowy, smsy. Wiem, że są osoby, które budzą się z telefonem i zasypiają z telewizorem. Są osoby, które mimo, że na przykład biegają albo trenują na siłowni – to albo w tym czasie słuchają muzyki albo podcastów, audiobooków. Nie mają czasu na ciszę? A może jest dla nich niewygodna?

Cisza, prawdziwa cisza – to nie jest pusta przestrzeń, to nie jest lenistwo, to nie jest marnowanie czasu. Ciszą można się nasycić, można w niej dostrzec to co ważne i nad czym warto popracować. W ciszy wreszcie możemy poczuć piękno świata i nas samych.

Jeżeli czujesz dyskomfort już na samą myśl o tym, że miałabyś przez chwilę posiedzieć w ciszy. Albo pobyć w ciszy w lesie. Albo w ogrodzie. Jeżeli jest to dla Ciebie niewygodne.. to zastanów się co za tym lękiem stoi? Jak pisze w swojej niezwykłej książce „Cisza. Siła spokoju w świecie pełnym zgiełku” Thich Nhat Hanh zastanów się i szczerze sobie odpowiedz..:

„Czego się tak obawiamy? Może czujemy w swoim wnętrzu pustkę, doskwiera nam poczucie osamotnienia, nie możemy sobie znaleźć miejsca? Może czujemy się opuszczeni i niekochani? Może czujemy, że brak nam czegoś ważnego? Niektóre z tych uczuć mają bardzo długą historię, towarzyszą nam niemal od dnia naszych narodzin, wszystko, co robimy i myślimy, jest nimi podszyte. Obfitość bodźców ułatwia nam odwrócenie uwagi od tego, co czujemy. Kiedy zapada cisza, wszystko to staje się wyraźne.

Dlatego kiedy podczas rozmowy, sesji coachingowej zapada cisza.. staram się jej nie wypełniać od razu kolejnym pytaniem. Słucham intuicji i jeżeli jest to cisza, w której ktoś może odkryć kawałek zagubionego siebie.. to warto się w nią wsłuchać.

A Ty… boisz się ciszy, czy przeciwnie – dajesz sobie na nią przestrzeń?

 

Fot. Roberto Nickson, Unsplash

 

P.S. Właśnie RUSZYŁY ZAPISY do Programu Rozwojowego dla Dzikich Kobiet, którego uczestniczki będą ruszały z mocą do realizacji swoich kreatywnych pomysłów – zamiast nieustannie chować je do szuflady. Jeżeli chciałabyś poczuć MOC innych Kobiet, skupić się na działaniu w kierunku realizacji Twojego (być może szalonego) pomysłu – dołącz <3 Szczegóły TUTAJ

 

Chcesz być na bieżąco i czerpać wiedzę i inspirację z tego miejsca?

Dołącz do niezwykłej, pełnej wsparcia i INSPIRACJI grupy na FB – TUTAJ oraz na fp – TUTAJ

♥ ♥ ♥

Słyszałeś o dającej NADZIEJĘ na przejście przez KRYZYS książce? O książce, która pomaga uporać się z ograniczającymi przekonaniami, dodaje odwagi do życia NA WŁASNYCH ZASADACH, wskazuje sposoby na codzienną UWAŻNOŚĆ i uczy jak cieszyć się z małych rzeczy? Jestem autorką tej książki, a jej tytuł to “Zdrowa Nadzieja” 🙂 Mój proces dochodzenia do zdrowia był przełomem w życiu i sposobie patrzenia na świat. Zrozumiałam, że bez względu na okoliczności SZCZĘŚCIE jest decyzją. Chcesz się dowiedzieć więcej? Zajrzyj TUTAJ

♥ ♥ ♥


You may also like