URATUJ MNIE?


Inspiracją tekstu, który właśnie czytasz był film „Narodziny Gwiazdy” w reżyserii Bradley’a Coopera (to jego debiut w roli reżysera). Tytułem wstępu zatem chciałabym przybliżyć nieco fabułę.

Ally (w tej roli Lady Gaga…która totalnie nie przypomina znanej Ci Lady Gagi…transformacja pełną gębą) jest wrażliwą dziewczyną, która ma niezwykły talent – pięknie śpiewa i potrafi pisać wzruszające, pełne mocy teksty piosenek. Niestety dotychczas nie miała okazji podzielić się nimi z szerszym gronem odbiorców.

Na co dzień pracuje w hotelu (nie jest to spełnienie jej marzeń), a w weekendowe wieczory zdarza jej się występować w pobliskim barze z zaprzyjaźnionymi Drag Queens. Jej życie uczuciowe również nie rozwija się tak jak by sobie tego życzyła. Poznajemy ją w momencie jej życia, gdy ma poczucie, że talent powoli ucieka, a szansa żeby podzielić się nim ze światem… no cóż – prawdopodobnie odejdzie w zapomnienie. Ally żyje z dnia na dzień i nie ma odwagi, ani nie widzi szansy, żeby zmienić to co bardzo zmienić by chciała. W głębi serca jest także bardzo niepewna siebie (możemy to zaobserwować kiedy zaczyna opowiadać o swoim „za dużym nosie”, który „uniemożliwia jej wyjście do świata z jej muzyką”).

Właśnie wtedy na jej drodze staje Jackson Maine (w tej roli Bradley Cooper, który do filmu swojego życia nauczył się grać na gitarze i śpiewać – i robi to przepięknie) – znany, rockowy muzyk, który trafił do „jej baru” przypadkiem po jednym ze swoich wielkich koncertów. To „love story”, więc jak możecie się domyśleć – Jack jest zauroczony barowym występem Ally. Tak rozpoczyna się ich wspólna przygoda…

Jack dostrzega w Ally wszystko to, co drzemie w duszy dziewczyny. Ona zaczyna się przed nim otwierać kawałeczek po kawałku. Okazuje się, że nie tylko ma niezwykły głos, ale również prawdziwy talent piosenkopisarski („I think you might be a songwirter…” szepcze Jack do Ally po tym jak wieczorową porą na parkingu śpiewa mu a capella fragment piosenki, którą ostatnio napisała…). Tutaj możecie zobaczyć ten fragment filmu klikając w zdjęcie poniżej 🙂

Dalej jest całe mnóstwo wyzwań, wzruszeń, odwagi. Ally zostaje „podstępem” wciągnięta przez Jacka na scenę podczas jego koncertu dla ogromnej publiki i postawiona przed faktem… mają wspólnie zaśpiewać „Shallow”, czyli piosenkę jej autorstwa… Ally jest w szoku, ale zachęcona przez wierzącego w nią Jacka – śpiewa. Kochani jak ona śpiewa… Jak oni przepięknie razem śpiewają.

Wykonanie piosenki znajdziecie TUTAJ 🙂

 

Potęga wsparcia

Jack dostrzegł w Ally wszystko to, co najpiękniejsze. Dał jej WIARĘ, dał jej poczucie, że POWINNA DZIELIĆ SIĘ SWOIM GŁOSEM ZE ŚWIATEM. Dał jej WSPARCIE. A ona zaczęła z wielką mocą, determinacją i siłą rozkwitać. Przyszedł jej czas, w którym tworzyła, pisała i w końcu mogła dzielić się swoją twórczością na scenie.

Właśnie dlatego dzielę się z Wami tą filmową inspiracją – ponieważ uważam, że WSPARCIE drugiego człowieka, który w nas wierzy jest nie do przecenienia. I nie mówię tego na podstawie filmowej historii, ale odwołanie znajduję w dziesiątkach historii, które znam z życia. Wsparcie – choćby jednej osoby – w obszarze, na którym nam zależy – MOŻE OZNACZAĆ WSZYSTKO. Wsparcie, wiara w Ciebie, w Twój pomysł, w Twój talent – może odmienić życie. Mówię to z całą mocą i stanowczością, ponieważ wiem, że bez wsparcia – bywa trudno – dopóki nie ma w nas zbudowanej WEWNĘTRZNEJ MOCY, żeby iść do przodu pomimo trudności/niewiary otoczenia.

Jestem wzruszona, kiedy mi osobiście przypada rola wspieracza na sesjach rozwojowych z moimi Klientami. Są różni coachowie i terapeuci – o mnie z całą pewnością można powiedzieć, że jestem typem „cheerleederki” 😉, a nie „krytyka prowokatora”. Kiedy widzę człowieka z pomysłem, który wątpi w siebie – staram się być elementem ogniska, które wspólnie rozpalamy. Wiem, że na początkowym etapie wychodzenia do świata z czymś prosto z serca, z czymś naszym – jesteśmy niezwykle wrażliwi na krytykę, jesteśmy bardzo delikatni. Nasza siła buduje się z tej wrażliwości – z tej kruchości może wyrosnąć coś naprawdę potężnego – ale trzeba sobie na ten etap pozwolić. Kiedy odsłaniamy przed światem kawałeczek siebie – równocześnie z lękiem, obawą o to, że posypią się na nas gromy. Trzeba też pamiętać, że czasem tak właśnie będzie. Że ryzykujemy robiąc COKOLWIEK co jest owocem naszego serca. Jeżeli nam na czymś naprawdę zależy – musimy być świadomi potencjalnego bólu. Wtedy bardzo, bardzo przydaje się WSPARCIE człowieka, który stoi za nami murem i wierzy w nas pomimo upadku. Wtedy jesteśmy w stanie stać mimo wszystko odważnie i iść dalej.

Ja mam moje prywatne wsparcie, którym jest mój mąż. Nie zawsze rozumie to co robię, nie siedzi w „mojej działce” – ale zawsze kibicuje i wspiera całym sercem. Na różnych etapach moich działań miałam różne potrzeby i szukałam również wsparcia ludzi, którym blisko było do konkretnych kwestii, w których chciałam podziałać. Tak na przykład przed wydaniem książki – znalazłam osoby, które wspierały mnie w procesie self-publishingu. Niejednokrotnie korzystałam także z grup mastermindowych pracując nad rozwojem mojego biznesu online. Przed skokiem w wody życia na swoim (blogowanie, biznes online, biznes coachingowy) – korzystałam z coachingu jako klientka. Później będąc już certyfikowanym coachem po szkole, warsztatach, działającym ze swoimi Klientami – zdarzało mi się i wciąż zdarza umawiać na rozmowę coachingową z koleżanką po fachu. Pomimo, że sama prowadzę warsztaty rozwojowe – wciąż jestem także uczestniczką warsztatów, w których to ja staje się osobą czerpiącą z mocy i wiedzy innych. Wszyscy POTRZEBUJEMY siebie nawzajem i to jest cudowne… Dla mnie wzajemne wspieranie się to kwintesencja człowieczeństwa. Na różnych etapach życia – potrzebujemy różnych ludzi, różnego wsparcia – ale co bardzo ważne – uczmy się go szukać dla siebie, uczmy się z niego korzystać, a kiedy mamy takie możliwości i kompetencje – dawajmy je także innym.

 

 Potęga WEWNĘTRZNEGO WSPARCIA..

Wróćmy jednak do filmu…

Historia w nim przedstawiona może nie jest wielce odkrywcza. Niepewna siebie, wrażliwa dziewczyna, mężczyzna który jest nią zafascynowany i wierzy w nią. Jej rozkwit. Banał? Być może dla kogoś tak – dla mnie prawdziwa magia która zadziewa się pod wpływem WSPARCIA… Magia miłości do drugiego człowieka, która pozwala nam budować lub sklejać swoje nieco zwichrowane skrzydła.

Nie będę zdradzać Wam co dzieje się dalej w „Narodziny Gwiazdy”, ponieważ myślę, że będziecie chcieli przekonać się sami. Prawda jest jednak taka, że poza piękną historią rozkwitu Ally – mamy tutaj także gorzką historię. Jack ma problemy z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków, a jego proces zdrowienia nie wygląda tak jakbyśmy mogli sobie tego życzyć. Otrzymuje wsparcie ukochanej, ale demony przeszłości (możemy odnieść wrażenie, że trudne dzieciństwo nie jest przez Jacka wciąż ukochane i zaakceptowane) są cały czas obecne. Jack zmaga się z samym sobą i widzimy, że WSPARCIE drugiej osoby to w takiej sytuacji zdecydowanie za mało.

Potrzeba SAMOTNIE, samodzielnie uporać się z samym sobą. Poukładać sobie siebie z własną mocą. Możemy to zrobić przy wsparciu innych – ale decyzje, konkretne działania – pozostają po naszej stronie. Nikt inny nie weźmie za nas odpowiedzialności. I to jak pokierujemy naszym życiem – to tylko i wyłącznie NASZA ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Tylko my mamy moc, żeby je porządkować, budować, burzyć. Tutaj przychodzi do mnie refleksja – o tym, że wsparcie innych ludzi w naszym życiu jest nie do przecenienia, ale to nie wystarczy. Żeby iść do przodu, rozkwitać, podnosić się, upadać, znów wstawać i iść odważnie swoją ścieżką – potrzeba zbudować w sobie WSPRACIE WEWNĘTRZNE. Zbudować w sobie wewnętrznego sprzymierzeńca, przyjaciela – który ukocha nas kiedy trzeba i zmotywuje do wyjścia w nieznane – kiedy trzeba. To jest największa życiowa sztuka i nasze wyzwanie.

Dla mnie ogromnie ważna w procesie budowania tego wewnętrznego oparcia w sobie – jest praca z przekonaniami, ale także – codzienna praktyka uważności. Medytacja to czas, kiedy wsłuchujemy się w siebie i budujemy zaufanie do siebie i wewnętrznej mądrości.

Podsumowując – URATOWAĆ SAMYCH SIEBIE i swoje marzenia – możemy tylko my sami (ale przy wsparciu nam życzliwych ludzi).

Jeżeli chcesz wspólnie popraktykować, poznać narzędzia, które pozwolą Ci budować wewnętrzne wsparcie dla siebie samego – to warto wziąć udział w moim warsztacie „Przystanek Harmonia”. Szczegóły poznasz klikając na grafikę poniżej.

Fot. Unsplash

Chcesz być na bieżąco i czerpać wiedzę i inspirację z tego miejsca?

Zapisz się na bezpłatne LISTY OD SERCA i odbierz w prezencie FRAGMENT książki “Zdrowa Nadzieja” TUTAJ

Dołącz do niezwykłej, pełnej wsparcia i INSPIRACJI grupy na FB – TUTAJ oraz na fp – TUTAJ

♥ ♥ ♥

Słyszałeś o dającej NADZIEJĘ na przejście przez KRYZYS książce? O książce, która pomaga uporać się z ograniczającymi przekonaniami, dodaje odwagi do życia NA WŁASNYCH ZASADACH, wskazuje sposoby na codzienną UWAŻNOŚĆ i uczy jak cieszyć się z małych rzeczy? Jestem autorką tej książki, a jej tytuł to “Zdrowa Nadzieja” 🙂 Mój proces dochodzenia do zdrowia był przełomem w życiu i sposobie patrzenia na świat. Zrozumiałam, że bez względu na okoliczności SZCZĘŚCIE jest decyzją. Chcesz się dowiedzieć więcej? Zajrzyj TUTAJ

♥ ♥ ♥


You may also like