WRAŻLIWIEC W POSZUKIWANIU RÓWNOWAGI


Temat wrażliwości przewijał się na moim blogu od zawsze. Nie byłoby Coachingu Serca gdyby nie moja potrzeba dzielenia się swoją wrażliwością i poszukiwania innych, podobnie czujących osób. Jednak kiedy w ostatnim wpisie TUTAJ nazwałam rzeczy po imieniu – czyli użyłam sformułowania „wysoko wrażliwe osoby” – to mam wrażenie, że poczuliście mocniej swoją przynależność.

Otrzymałam całą masę wiadomości od Was.. wiadomości pełnych wdzięczności, ulgi i pytań. Usłyszałam od Was – ja też… Ja też wiem czym jest wysoka wrażliwość, jak bywa mi z tym trudno i jak bardzo pragnę żyć pełnią, ale także nauczyć się stawiać granice tam gdzie tego potrzebuję, chcę realizować się w świecie, a równocześnie mieć swoją bezpieczną przystań. Wielu z Was pisało o tym, że brakuje Wam równowagi. Że szukacie swoich rozwiązań na samorealizację będąc WWO (wysoko wrażliwe osoby).

Tak zrodził się pomysł w moim Sercu, żeby temat wysokiej wrażliwości kontynuować nie tylko na blogu, ale i na moim FB fp – zapraszam Was już teraz na BEPŁATNY LIVE na temat „Równowaga dla wrażliwców” – odbędzie się 30.05 o 10:00 na FP – TUTAJ – a jeśli chcesz otrzymać przypomnienie to zapisz się na Listy od Serca TUTAJ.

ZA DUŻO „WEWNĄTRZ” ALBO „NA ZEWNĄTRZ”?

Jeżeli jesteś osobą wysoko wrażliwą to powinieneś mieć na uwadze, że Twoje ciało wymaga szczególnego zaopiekowania się nim, aby było zdrowe i szczęśliwe. Nadmiar bodźców we współczesnym świecie może Cię nieco przerażać, ale ucieczka również nie będzie  dobrym rozwiązaniem. Na szczęście równowaga jest możliwa…

Możemy wskazać na dwie różne – skrajne sytuacje, w których osoba wysoko wrażliwa nie troszczy się należycie o swoje ciało.

Pierwsza sytuacja ma miejsce wtedy, kiedy wrażliwiec za bardzo działa NA ZEWNĄTRZ.

Przykłady? Nadmiar zobowiązań, za dużo pracy zawodowej, bardzo dużo ryzyka czy nowości.

Drugą skrajną opcją jest trzymanie się za bardzo WEWNĄTRZ, nadmiar chronienia się – kiedy w rzeczywistości chcesz być w świecie z innymi.

Co oznacza „za bardzo”? Elaine N. Aron pisze o tym w ten sposób:

„Mówiąc <<za bardzo>>, mam na myśli więcej niż rzeczywiście chcesz, poza granicę twojego dobrego samopoczucia, więcej niż to, z czym twój organizm może sobie poradzić. Nieważne, co inni rozumieli przez <<za bardzo>>. Niektórzy z was mogą być ludźmi, którzy, przynajmniej w pewnych okresach życia, naprawdę najlepiej czują się, będąc niemal nieustannie <<na zewnątrz>> lub <<wewnątrz>>. I dobrze im z tym. Przez <<za bardzo>> mam na myśli sytuacje, w których sami macie poczucie przeholowania w jedną lub w drugą stronę i chcielibyście to zmienić, ale nie potraficie.”

Dobrze wiem jak to jest być za bardzo… wewnątrz. Wiem też, że zdarzyło mi się przeholować z za bardzo na zewnątrz. Lina po której się kroczy jest cienka… Łatwo spaść.

 

ZA BARDZO „WEWNĄTRZ”

G. Jung doszedł do wniosku, że osoby wysoko wrażliwe muszę w większym stopniu chronić siebie – co rozumiał przez introwersję… Mówił również, że osoby te są:

„mentorami i promotorami kultury (…), ich życie pokazuje drugą ewentualność, życie wewnętrzne, którego tak boleśnie brakuje naszej cywilizacji.”

Nie twierdzę, że każda wysoko wrażliwa osoba jest introwertykiem. Badania pokazują, że owszem – większość, ale nie wszyscy. Ja sama nie jestem ani typowym introwertykiem, ani typowym ekstrawertykiem. Należę do mieszanego typu (nie dajmy się zaszufladkować), który potrzebuje zarówno czasu dla siebie, jak i podbijania świata wśród ludzi.

Czasem wrażliwcy wpadają w pułapkę myślenia, że nie są w stanie z powodzeniem udzielać się w świecie. Może towarzyszyć nam uczucie inności, bezbronności…

Jednak jedyną opcją, żeby zacząć czerpać radość z udziału w życiu świata – jest podjęcie wartościowego DZIAŁANIA…nie jesteśmy w stanie przygotować się na to. Owszem – możemy się wzmacniać korzystając ze wsparcia i budować w sobie ODWAGĘ – np. za pomocą kursów, warsztatów (ja polecam TEN), być w relacji coachingowej etc. Jednak to DZIAŁANIE i świadome szukanie swojej ścieżki – z optymalnym poziomem stymulacji dla nas/dającego przestrzeń kreatywności naszej twórczej duszy/dającego nam względną wolność  – jest tutaj kluczowe. Zanim ją znajdziemy… wiele razy zdarzy nam się upaść. Czasem cierpieć. Ale warto szukać – obiecuję, że gdzieś jest Twoje miejsce… (może nawet nie jedno ;)).

„W pełni zgadzam się, że nie będziesz mógł udzielać się w świecie w taki sam sposób jak niewrażliwe, śmielsze typy ludzi, z którymi być może się porównujesz. Ale jest wiele osób wysoko wrażliwych, które znalazły sposób na osiąganie sukcesów w świecie zewnętrznym NA WŁASNYCH WARUNKACH, robiąc coś pożytecznego i dla nich przyjemnego,  jednocześnie mając dość czasu na przebywanie w domu i bogate, spokojne życie wewnętrzne.”

Elaine N. Aron

To bardzo ważne dla wrażliwca, żeby znalazł swój sposób funkcjonowania i nie wzmacniał swoich lęków…, a dawał sobie wsparcie, szukał obszarów satysfakcjonującego rozwoju także na zewnątrz. Potrzebujemy wnosić do świata coś wartościowego… czuć się potrzebni.

Nie jest to wyzwanie łatwe, ale obserwując na przykład moje Klientki coachingowe (czy odwołując się do własnych doświadczeń) wiem, że jest to możliwe. Jest to jednak wyzwanie i trzeba szukać, świadomie podejmować RYZYKO, ufać sobie i podnosić się po upadku. To wszystko jest procesem, nie dzieje się z dnia na dzień i raczej (wg mnie) wymaga naszego ogromnego zaangażowania i “pracy nad sobą” (a może lepiej powiedzmy odkrywania siebie).

Wytrwałość jednak popłaca i możemy znaleźć balans między aktywnościami dającymi nam i innym ludziom coś dobrego (praca zawodowa/pasjobiznes/działalność artystyczna) etc., a „świętą” przestrzenią na naszą oazę spokoju…, która pozwala nam się ładować, odnawiać naszą energię i dawać siebie światu. Bez obszaru ładowania – daleko nie zajedziemy. Musimy o to wybitnie dbać.

Widzę, że jeżeli zdarzy mi się bardziej intensywny moment w mojej działalności – to organizm dopomina się o swój czas na RESET, pojawia się np. większa nerwowość, silne napięcia (np. karku).

Ładowanie się – to nie jest lenistwo, to nie jest „marnowanie czasu” – jak może wydawać się niektórym nie – wysoko wrażliwym. Dla nas czas sam na sam z książką na kanapie/spacery po lesie/bieganie/medytacja/rytualne popijanie herbatki  – to niezbędna higiena dla ciała i umysłu i nie powinniśmy bagatelizować czy umniejszać jej znaczenia w naszym życiu. Tym bardziej jeżeli nasza aktywność w świecie jest intensywna i dużo pracujemy.. No właśnie… tutaj dochodzimy do drugiej skrajności, której lepiej unikać CZYLI ZA BARDZO „NA ZEWNĄTRZ”.

ZA BARDZO „NA ZEWNĄTRZ”

Jeżeli przeciążasz się, wpadasz np. w pracoholizm, nieustannie działasz, nie dajesz sobie chwili wytchnienia – to prawdopodobnie wpadłeś w schemat przesadnego udzielania się w świecie…

Taka postawa wskazuje, że brakuje Ci miłości do siebie samego…jesteś gotowy zaniedbywać swoje ciało i je maltretować.

Nie chodzi o to, że w działaniu i aktywności jest coś złego – absolutnie nie. Znów chodzi o równowagę…

„Warto zorientować się, co w tobie jest oprawcą.

Czy to ta cząstka, która kupiła społeczny nakaz doskonałości?

Czy ta, która chce przewyższyć osiągnięcia brata lub siostry?

Ta, która musi wykazać, że nie jesteś wadliwy ani przewrażliwiony?

Ta, która chce zdobyć miłość rodziców albo chociaż ich przelotne spojrzenie?

Ta, która musi udowodnić, że jesteś tak utalentowany, jak im się wydaje?

Albo że świat się bez ciebie zawali?

Albo że potrafisz nad wszystkim zapanować, jesteś doskonały i nieśmiertelny? Często kryje się w tym pewna arogancja, nawet jeśli pochodzi od innych.

Jest jeszcze inny powód, dla którego wysoko wrażliwi tak mocno eksploatują swoje ciało, a mianowicie intuicja, która generuje u wielu  z nich stały strumień kreatywnych pomysłów. WWO chcą dać wyraz im wszystkim

Elaine N. Aron

Nie będę ściemniać – po tej stronie barykady – za bardzo „na zewnętrz” także zdarza mi się bywać. Szukam balansu. Wiem, że przeginanie nie jest dobre.

Kiedyś chowałam się przed światem. Później, kiedy udało mi się wzmocnić siebie i znaleźć swoje pasje – wychodzenie do świata na MOICH ZASADACH stało się ekscytujące. Bywa jednak, że przesadzę… Zwykle jeśli tak się zdarzy – później mam ochotę na jakiś czas się schować.. najlepszą opcją u mnie jest trzymanie równowagi – np. planowanie regularnych wakacji, wyjazdów, mini resetów.

Jeżeli chcesz więcej posłuchać na temat RÓWNOWAGI dla wrażliwców, o sposobach na regenerację, o stawianiu granic, o budowaniu SWOJEGO ŚWIATA, żeby był dla nas bezpieczny i pełen wyzwań jednocześnie – to przyjdź na darmowy FB live:

najbliższy CZWARTEK 30.05 o 10:00 rano, do zobaczenia NA MOIM FP! (będzie dostępna powtórka – jeśli chcesz ją otrzymać zapisz się na newsletter: https://coachingserca.pl/newsletter/.

Zapraszam Cię także z całego serca do udziału w stacjonarnym warsztacie w Poznaniu “Przystanek Harmonia” w sobotę 8.06 – ZOBACZ SZCZEGÓŁY. Warsztat to miejsce spotkania wrażliwych dusz, możliwość nauczenia się wspierających Twój spokój wewnętrzny narzędzi – praktyk mindfulness oraz qigong.

Fot. Unsplash

 

Chcesz być na bieżąco i czerpać wiedzę i inspirację z tego miejsca?

Zapisz się na bezpłatne LISTY OD SERCA i odbierz w prezencie mini e-booka “3 KROKI DO MARZEŃ” TUTAJ

Dołącz do niezwykłej, pełnej wsparcia i INSPIRACJI grupy na FB – TUTAJ oraz na fp – TUTAJ

♥ ♥ ♥

Słyszałeś o dającej NADZIEJĘ na przejście przez KRYZYS książce? O książce, która pomaga uporać się z ograniczającymi przekonaniami, dodaje odwagi do życia NA WŁASNYCH ZASADACH, wskazuje sposoby na codzienną UWAŻNOŚĆ i uczy jak cieszyć się z małych rzeczy? Jestem autorką tej książki, a jej tytuł to “Zdrowa Nadzieja” 🙂 Mój proces dochodzenia do zdrowia był przełomem w życiu i sposobie patrzenia na świat. Zrozumiałam, że bez względu na okoliczności SZCZĘŚCIE jest decyzją. Chcesz się dowiedzieć więcej? Zajrzyj TUTAJ

♥ ♥ ♥


You may also like