IDĄC PRZED SIEBIE NIE ZAPOMNIJ SIĘ CZASEM ZATRZYMAĆ


IDĄC PRZED SIEBIE NIE ZAPOMNIJ SIĘ CZASEM ZATRZYMAĆ

Realizuj cele – ale rób to na spokojnie i z sercem

Początek stycznia to okres, w którym wszędzie dookoła słyszysz – „planuj, działaj, rób, realizuj, idź do przodu, spełniaj”. Raczej teraz nikt nie mówi o tym, żeby wziąć pod lupę uważność i postarać się robić wszystko na spokojnie, cierpliwie i uważnie właśnie. Czytając niektóre artykuły dotyczące realizacji celów – poczułam lekki, wewnętrzny niepokój.

Ja także będąc coachem pracuje z Klientami nad realizacją ich celów, ale w moim przekonaniu warto w tej drodze do spełniania, działania i podążaniu naprzód – zatrzymać  się od czasu do czasu (do tego także zachęcam moich Klientów!). Przystanąć. Pobyć. Poczuć i zastanowić się – czy aby na pewno realizuję SWOJE CELE – więcej na ten temat pisałam TUTAJ.

 

Droga jest ważniejsza niż cel

Dziś chcę Was zaprosić – do ZATRZYMANIA SIĘ  w pędzie. Życzę Wam ogromnie, z całego serca – aby realizowane przez Was plany były spełnieniem marzeń. Życzę Wam, żeby Wasze cele na ten rok były spójne z Wami i Waszymi talentami oraz najgłębszymi potrzebami Waszego serca.

Ale życzę Wam także – i sobie również – aby w drodze do ich realizacji pamiętać NIEUSTANNIE o jednej, prostej i bardzo ważnej PRAWDZIE. Szczęście w życiu – to nie jest jakiś punkt, do którego dążymy, ale SPOSÓB W JAKI ŻYJEMY. Droga jest najważniejsza!

Oczywiście rozumiem, że czasem potrzebne są jakieś kompromisy. Oczywiście, że zdarza się, że w naszej pracy marzeń są elementy, których wcale nie uwielbiamy i które po prostu trzeba wykonać. To wszystko jasne. A nawet, gdy są dni, że nasza praca jest dokładnie tym, o czym marzyliśmy, nawet jeśli przynosi naprawdę ogrom spełnienia i poczucia – bycia w odpowiednim miejscu i czasie – to wciąż warto się ZATRZYMAĆ i znaleźć czas na przerwę. Przerwę, której podładujemy swoje cenne akumulatory.

Energia jest wszystkim i warto roztropnie nią gospodarować, a jej uzupełnianie rozpocząć od CISZY, ODDECHU I PO PROSTU UWAŻNEGO BYCIA. I nawet jeśli Wasze plany, cele i marzenia są w toku, wszystko idzie spójnie, gładko i dobrze – a Wy nie czujecie ogromu zmęczenia mimo, że pracujecie czasem do późna – to jednak warto mieć w swojej codzienności jakiś element HIGIENY, który po prostu zatrzyma Was każdego dnia i przypomni – „hej, mała – to wszystko piękne, fajnie że kreujesz świat po swojemu, ale najważniejsze i wystarczające jest to, że jesteś – spójrz na niebo, oddaj się tej chwili picia herbaty, odłóż swój telefon jak najdalej”.

 

Mój wyłącznik galopującego umysłu

Podzielę się z Tobą moją chwilą higieny – i zachęcam Cię serdecznie, żebyś w swoim życiu poszukała SWOJEGO WYŁĄCZNIKA. Wyłącznika, który sprawi, że na chwile galopujące myśli – od pomysłu do pomysłu, od zadania do zadania – ZATRZYMAJĄ SIĘ. Skupisz się na sobie. Na oddechu, na Twoim spokoju WEWNĄTRZ, który jest. Ale o który trzeba DBAĆ KAŻDEGO DNIA.

Ja pracując jako freelancer wypracowałam swój system, który się sprawdza. Nie mówię, że jest łatwo – i przyznaję, że są dni, gdy mam ochotę sobie odpuścić (bo przecież tyle planów czeka), ale jednak odpuszczam bardzo sporadycznie. Bo wiem jak ważna jest moja równowaga wewnętrzna. To, że kiedyś nie dbałam o swój SPOKÓJ przyniosło wiele nie fajnych konsekwencji. Ale od jakiegoś czasu życie uczy mnie – że będąc spełnionym w codzienności i w pracy, robiąc coś, w co wierzymy i co nas rozwija – również możemy wpaść w pułapkę wewnętrznego niepokoju – że coś jeszcze nie jest zrobione, a przecież powinno JUŻ, teraz! Mam do odrobienia lekcję CIERPLIWOŚCI i staram się ją odrabiać, gdy w ciszy praktykuję swoje oddechy na macie.

A zatem – moja metoda: każdy dzień pracy rozpoczynam od chwili na UWAŻNOŚĆ. Nie odkładam tego na wieczór, ponieważ wiem, że mogę być zmęczona po aktywnym dniu i pokusa, by odpuścić może być silna. Poza tym – dobrze rozpoczęty dzień to w moim przekonaniu świetna inwestycja. Poczucie wewnętrznego spokoju pomaga wejść łatwiej w codzienne czynności, łatwiej skoncentrować się na pracy.

Ja ćwiczę Calligraphy Health System, który nie tylko pozwala mi skoncentrować się na oddechu, przekierować uwagę do wewnątrz, ale dodatkowo świetnie natlenia komórki mojego ciała i sprawia, że organy wewnętrzne lepiej pracują. Nie jest to długa aktywność – zwykle około 15/20 minut. Zdarza się, że daję sobie więcej czasu na rozruch, gdy mam nieco luźniejszy dzień i wówczas po praktyce siadam z kubkiem herbaty i patrzę przez okno skupiając się na jej smaku i na głębokim oddechu przeponowym. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że nie każdy ma nawet te 15 minut dla siebie od rana, ponieważ tak wygląda jego codzienność. Co wtedy?

 

Niezwykłe korzyści z praktykowania uważności

Jestem przekonana, że ŚWIADOMIE zagospodarowane, w pełni skoncentrowane na oddechu 5 minut sam na sam ze sobą – przynosi już pozytywne rezultaty. Badania wskazują na setki korzyści z mindfulness – np. poprawa sprawności umysłowej i koncentracji, wzmocnienie empatii, poprawa nastroju, łagodzenie bólu, zwiększenie odporności na stres, czy rozwój kreatywności!

Więcej na temat konkretnych technik i metod pracy (nawet dla tych bardzo zabieganych osób) przeczytasz w mojej książce „Zdrowa Nadzieja”, którą możesz zamówić TUTAJ.

 

Dbaj o siebie i swój wewnętrzny SPOKÓJ oraz dobrą ENERGIĘ. Dzięki nim – zrealizujesz każdy swój CEL – w zgodzie ze sobą i na spokojnie.

 

Fot. Jared Rice, Unsplash


You may also like

3 komentarze

  1. Lubię czasem po prostu wyjść na spacer, napić się kawy w spokoju, bez pośpiechu, czy po prostu usiąść przed domem i patrzeć przed siebie – staram się czerpać z życia! Mam nadzieję, że w przyszłym roku znajdę więcej czasu na takie drobne przyjemności. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *