10 SPOSOBÓW JAK UWOLNIĆ SIĘ OD DESTRUKCYJNEGO STRESU


10 sposobów jak zredukować stres

JAK CZUJESZ SIĘ DZISIAJ

Permanentny stres jest zjawiskiem coraz bardziej powszechnym i odciska ogromne piętno na współczesnych społeczeństwach. „Hola, hola – ale któż z nas się nie stresuje? To normalne!” powiesz. A ja Ci odpowiem – normalne jest życie w harmonii i równowadze. Stres to sytuacja, która powinna zdarzać się sporadycznie – gdy faktycznie Twojemu życiu zagraża niebezpieczeństwo i MASZ realny WPŁYW żeby tego niebezpieczeństwa uniknąć. TU i TERAZ. Jeżeli w nieskończoność martwisz się (STRESUJESZ) tym, że coś się wydarzyło, albo tym, że coś złego może spotkać Cię w przyszłości – to już nie jest sytuacja normalna, ale DESTRUKCYJNA.

 

PROBLEMY SPOWODOWANE PRZEZ STRES

Ludzie ignorujący tę sytuację w swoim życiu, z dużym prawdopodobieństwem doprowadzą się do poważniejszych problemów. Silne lęki, stany napięcia, depresji, rozdrażnienia, gniewu i wyczerpania – to tylko niektóre ze scenariuszy.

Jeżeli stres będzie towarzyszył Ci każdego dnia – może się okazać, że doprowadzi również do problemów z odpornością organizmu, a w efekcie będziesz podatniejszy na zachorowania na przewlekłe choroby. Silny organizm ma ogromną szansę stawić czoła wielu patogenom i zdusić je w zarodku.  Podobnie z zaburzeniami hormonalnymi – towarzyszący Ci na co dzień stres (skutkujący między innymi podwyższonym poziomem kortyzolu) jest w stanie całkiem zaburzyć funkcjonowanie Twoich hormonów; może sprawić, że tarczyca zaczyna niedomagać i pojawia się wiele innych problemów…

Dobrze wiem o czym mówię, ponieważ przez wiele lat funkcjonowałam na permanentnie podwyższonym poziomie stresu.  Doprowadziło to pojawienia się w moim życiu zaburzeń zdrowotnych. Dopiero to skłoniło mnie do przyjrzenia się problemowi permanentnego STRESU w moim funkcjonowaniu. Wzięłam odpowiedzialność za tę sytuację i zaczęłam uczyć się, jak radzić sobie ze stresem. Ty też możesz! Dzięki temu masz szansę NAPRAWIĆ wiele zniszczeń, które stres spowodował w Twoim życiu.

 

TWOJA SZANSA

Nie obiecuję Ci, że pozbędziesz się go w 100%. Że zniknie natychmiast. Ale jeżeli zastosujesz się do poniższych porad – poziom stresu OBNIŻY SIĘ, A Ty nauczysz się na nowo cieszyć życiem. Będziesz czuć więcej RADOŚCI I SPOKOJU na co dzień.

Jeżeli doświadczasz codziennego stresu to doskonale wiesz, że to czysta forma CIERPIENIA. Boisz się – jak wypadniesz przed innymi. Boisz się, co przyniesie przyszłość. Martwisz się, czy jesteś dobrze przygotowany w szkole/pracy. Co gorsza im dłużej ten stan trwa – tym trudniej Ci nad tym zapanować. Czujesz nieprzyjemne uciski w gardle, czy brzuchu. Czujesz, że się gotujesz od środka. Pół biedy jeśli takie stresujące stany przytrafiają Ci się od czasu do czasu – wtedy możesz uznać, że to motywujący stres, który mobilizuje Twój organizm do realizacji trudnego wyzwania. Gorzej – jeżeli stresujesz się PRZEZ CAŁY CZAS albo po prostu CZĘSTO.

Z przerażeniem myślisz o ważnej prezentacji w pracy, którą masz przedstawić w poniedziałek  – już od piątku – miesiąc wcześniej 😉 ? Bez przerwy analizujesz swoje spotkania z teściami i to, że się nie dogadujecie? Prawie codziennie boisz się o to, czy sprostałeś wymaganiom danego dnia, czy byłeś dobrym rodzicem, pracownikiem, partnerem? I zwykle w swoich analizach wypadasz niedoskonale?

Nie musi tak być. Nie mówię Ci, że staniesz się doskonały – dążenie do perfekcji to jeden z głównych czynników, które sprawiają, że poziom Twojego stresu szybuje w górę. Staniesz się po prostu DOBRY i TROSKLIWY dla siebie samego. A dzięki temu będziesz swoją dobrą energią mógł się podzielić z ważnymi dla Ciebie ludźmi. Będziesz mniej zestresowany <3

Żeby to się ziściło zabierz się za wdrożenie poniższych wskazówek.

 

10 SPOSOBÓW REDUKUJĄCYCH STRES:

 

1) Uprawiaj SPORT

Umieściłam ten punkt na samym początku listy, ponieważ jest według mnie NAJWAŻNIEJSZY. Nic tak bardzo nie „czyści głowy” jak porządny trening. Wypocenie się. Jak ja lubię mawiać – przeniesienie koncentracji z rozbieganych myśli na rozbiegane ciało. Jeżeli czytujesz mojego bloga, czy odwiedzasz Fanpage na Facebooku (https://www.facebook.com/coachserca/) to wiesz, że w moim przypadku dominującym sportem jest BIEGANIE. Do niego Cię zachęcam, ponieważ DZIAŁA w 100%. Odstresowuje. Sprawia, że świat zaczyna nabierać kolorów. Pięknych kolorów. Już po kilku wyjściach nawet na półgodzinną przebieżkę odczujesz różnicę. Będziesz zostawiać ciężar w postaci stresu, napięcia i lęków za sobą – w lesie, czy w parku. Jeżeli pobiegasz przez miesiąc i uznasz, że to nie jest sport dla Ciebie – w porządku – szukaj innej aktywności – ale znajdź ją i praktykuj regularnie! Warunek: jeżeli sport ma być Twoim lekarstwem na stres musisz się przyłożyć i wykonywać minimum 3 treningi w tygodniu.

 

2) Dbaj o PORZĄDEK wokół Ciebie

Czysta i uporządkowana przestrzeń pomaga osiągnąć harmonię, poczucie ładu i bezpieczeństwa, również w umyśle. Bałagan i chaos wokół generują napięcia. Warto otaczać się kwiatami, elementami naturalnymi. Sprzątać regularnie swoje biurko, przy którym pracujemy. Dbać, żeby nasza sypialnia była przytulna i niezagracona. To wszystko ogromnie oddziałuje na nasze poczucie bezpieczeństwa – nawet jeżeli do końca sobie tego nie uświadamiamy. Zastanów się przez chwilę – kiedy jest Ci przyjemniej: kiedy siedzisz w czystym, wysprzątanym salonie, gdy na stoliczku kawowym leży równiutko Twoja ulubiona książka i filiżanka aromatycznej kawy na ulubionej podkładce, czy gdy siedzisz w kuchni, gdzie wokół nieład, niepozmywane naczynia, a Ty sączysz herbatę z nieulubionego kubka?

Uwaga: nie wpadaj ze skrajności w skrajność – dążenie do idealnie wysprzątanej, niczym nie skalanej przestrzeni – czyli nieszczęsny perfekcjonizm – może prowadzić do stresu, gdy na sprzątanie w danym momencie nie masz zwyczajnie czasu. Ład i harmonia – koją, ale tylko wtedy, gdy są wprowadzane z głową i na spokojnie.

 

3) Praktykuj UWAŻNOŚĆ w codzienności (mindfulness)

Po części można nawiązać tutaj do punktu 2, ponieważ jedną z czynności, którą powinniśmy wykonywać uważnie jest sprzątanie. Zmywanie naczyń. Ale też jazda samochodem, spacer do pracy. Gotowanie. Składanie prania (to ulubiona forma mindfulness mojego męża;)). O co chodzi w tej całej uważności i dlaczego ma Ci pomóc zredukować stres? Kiedy koncentrujesz się na najprostszych czynnościach w 100% – jak np. na wspomnianym wyżej myciu naczyń – nie ma miejsca na stres. Nawet jeżeli pojawią się niepokojące myśli – Ty spokojnie wrócisz do koncentracji na czynności. Na doświadczaniu CHWILI OBECNEJ. Wróć do ciała, skup się na odczuciach ciepła wody, na tym, że dłonie są mokre, na fakturze naczyń itd. Myśli będą powracać, a Ty będziesz spokojnie to akceptować i znowu wracać do działania. Z czasem zauważysz, że natrętnych myśli jest mniej, a Ty spokojnie robisz swoje. Działasz w pełni skupiając się na chwili obecnej.

4) Dbaj o małe RYTUAŁY

Wiąże się to częściowo z punktem 3, czyli z codzienną uważnością. Chodzi tu jednak przede wszystkim o to, aby traktować niektóre czynności z prawdziwym namaszczeniem. Z radością. Z oczekiwaniem. Jakie czynności? Np. poranna kawa. Albo wspólna kolacja z mężem przy świecach. Kurde – to jest tak niewiele, a tak wiele może zmienić. Ile Cię to kosztuje? Zapal świeczkę i celebruj chwilę! Zobaczysz, że zrobi Ci się milej, przyjemniej, spokojniej.

 

5) Spożywaj POSIŁKI w spokoju

Jak widzisz wszystko w naszym życiu – także działania pozwalające redukować stres – mogą fantastycznie się łączyć. Jeżeli posiłek będzie jednym z Twoich rytuałów to z całą pewnością zjesz go na spokojnie. Z uwagą. Nie mówię, że uda Ci się to każdego dnia i że musi być to każdy posiłek – wybierz na początek jeden i skup się na tym, żeby zjeść go bez telefonu w dłoni, bez odpisywania na maile, bez nerwowego pośpiechu, że przecież praca ucieka. Jeśli nie jesteś w stanie zrobić tego w ciągu dnia – zacznij od spokojnego jedzenia kolacji (czy obiado-kolacji).

 

6) UŚMIECHAJ się często

To nic nie kosztuje – no może jedynie nabawisz się więcej zmarszczek 😉 A tak na poważnie, to uśmiech podobnie jak bieganie, czekolada, czy seks – działa kojąco na Twoje ciało, wywołuje wyrzut endorfin i wprowadza Cię w dobry nastrój. Czy wiesz, że nawet jeśli nie jest Ci do śmiechu możesz „oszukać” swój mózg i wymuszać uśmiech, a on odbierze to jako pozytywny sygnał i nieco się rozluźnisz? Sprawdź! 🙂

 

7) Nawiąż relację z NATURĄ

Przekonaj się o tym, że bliskość natury jest Ci niezbędna, żeby cieszyć się życiem i regularnie wypuszczać ciśnienie ze swojego ciała. Ja łącze kontakt z naturą z bieganiem, bo doba nie jest z gumy 😀 Polecam takie wypady do lasu, czy parku – podczas których chłoniesz dźwięki (śpiew ptaków, szum drzew), zapachy, kolory.

 

8) Weź ODPOWIEDZIALNOŚĆ za swoje poczucie harmonii w życiu, rób to co kochasz

Co mam na myśli mówiąc, żebyś wziął odpowiedzialność za własne poczucie harmonii? Dokładnie to. Weź odpowiedzialność. Nie powtarzaj usilnie: „Ja nie mam czasu na sport. Ja nie mam możliwości jeść na spokojnie, bo jestem taka zajęta. Ja nie mam czasu na takie bzdury jak harmonia, równowaga, dbanie o siebie.” Ok, jeżeli tak postawisz sprawę – to w porządku, ale zrób to świadomie. Miej świadomość tego, jakie konsekwencje mogą Cię spotkać, jeżeli uczynisz ze swojego życia poligon, na którym nieustannie musisz walczyć o przetrwanie.

Kiedyś też tak robiłam. Wydawało mi się, że będę wtedy taka ważna, taka poważnie zajęta poważnymi sprawami, których nienawidzę i które mnie nie uszczęśliwiają. „Ale takie jest życie.” powtarzałam sobie i innym. „No tak, Tobie to dobrze, bo masz tyle czasu np. na sport” i pojawiała się w głowie myśl, że ta osoba pewnie nie ma co robić z czasem. A później myśl, że przecież w „prawdziwym życiu” trzeba wykonywać miliony zadań, których wcale nie chcemy wykonywać. By z poczucia bezsensu i braku energii zalec wieczorem na kanapie i obejrzeć durnowaty program. To nie prawda. Wiesz, że to wszystko WYMÓWKI, słabe programy Twojego EGO?! Nie rób sobie tego.

Dzisiaj czerpię przyjemność z wielu aktywności, które wykonuję w ciągu dnia. Naprawdę. Nie marnuję już czasu oglądając TV, nie spędzam godzin na surfowaniu po Internecie przeglądając treści, które nic nie wnoszą do mojego życia. Spędzam bardzo dużo czasu na pracy, którą kocham (nie znaczy to, że nie czuję się zmęczona momentami!), a to co sobie wyłuskam spędzam na aktywności fizycznej, medytacji, bieganiu z mężem, gotowaniu. Weekendy są zazwyczaj przeznaczone na aktywny odpoczynek i relaks. Każdy z nas ma do dyspozycji dobę, 24 godziny. Naprawdę możemy je zagospodarować tak, żeby czuć HARMONIĘ <3 Stres wtedy automatycznie się obniża… nie musimy już analizować, czy nasza codzienność ma sens, bo ją kochamy.

 

9) MEDYTUJ

Uważam, że szczególnie współczesnemu człowiekowi medytacja jest bardzo potrzebna. Świat, który pędzi, świat, w którym oczekuje się od nas, że będziemy „szybciej, mocniej, więcej” może każdego zmęczyć. Może zestresować. I dlatego WARTO znaleźć dla siebie taką chwilę w ciągu dnia – nie długo, nie pół dnia. Krótką, 10-minutową chwilę, która będzie poświęcona na ZATRZYMANIE. Siadasz wtedy spokojnie w cichej przestrzeni (np. na prosto krześle) i obserwujesz swój oddech. Po prostu. Wyciszasz się. Zaczynasz czuć spokój wewnątrz. Być może nie przyjdzie to od razu. Być może na początku myśli będą śmigały jak szalone, ale to nie szkodzi. Z czasem ten rytuał stanie się dla Ciebie oczyszczający. Naprawdę <3 Więcej na temat mocy i magii medytacji znajdziesz w innych postach, które na pewno poświęcę tej tematyce.

Jeżeli jest Ci bardzo trudno usiedzieć i obserwować oddech, jeżeli męczy Cię statyczna medytacja – polecam medytację w ruchu np. ćwicząc Quigong, Calligraphy Health System, czy jogę. Jeżeli potrzebujesz wskazówek – zwróć się do mnie – postaram się pomóc.

 

10) PRACUJ nad swoimi PRZEKONANIAMI, bądź świadomy pojawiających się myśli

Co to znaczy? Kiedy zaczynasz mieć ŚWIADOMOŚĆ, że nie jesteś swoimi myślami, że nie jesteś swoim umysłem – zmienia się wszystko. Z pewnością może to obniżyć Twój poziom stresu. Nie będziesz bowiem już jak pelikan łykać wszystkiego, co podetknie Ci umysł. Jeżeli pojawi się np. myśl „jestem beznadziejna, nic mi nie wychodzi” po jakieś porażce – postawisz sprawę jasno i na chłodno, raz jeszcze przeanalizujesz swoje osiągnięcia, bardziej obiektywnie i mniej krytycznie. Takich sytuacji jest całe mnóstwo. Dzięki temu masz szansę zbudować zdrowe, służące Ci przekonania. Nie takie, które Cię sabotują, ale takie, które Ci służą, budują Cię, wspierają, motywują.

To są UMIEJĘTNOŚCI, których możesz się nauczyć. Dzięki temu zredukujesz poziom stresu i odkryjesz w sobie ogromną MOC do pozytywnych działań. Jeżeli masz na początku z tym problem, by samodzielnie „wyłapywać” szkodzące Ci przekonania – spróbuj popracować nad tym w towarzystwie coacha – np. takiego jak ja 🙂

 

10 zmian w Twoim życiu na raz to za dużo? Wybierz 3 spośród wskazanych i realizuj je przez MIESIĄC. Zobaczysz, że już po tym czasie poczujesz OGROMNĄ RÓŻNICĘ. Z czasem dokładaj kolejne nawyki – jak cegiełki budujące Twój DOM, czyli Twoją harmonijną rzeczywistość 🙂

 

DZIAŁAJ

Daj znać w komentarzu – które 3 nawyki wdrożysz? Pamiętaj, że to co NAPISZESZ i to, czym PODZIELISZ SIĘ z innymi – zyskuje dodatkową ENERGIĘ i sprawia, że zwiększasz swoją szansę na SUKCES w realizacji zamierzenia.

 

fot. Unsplash, Rowan Chestnut


You may also like

44 komentarze

  1. I to wszystko działa! Trzeba tylko nauczyć się tych czynności, wdrażać je powoli w życie z uśmiechem i radością 😉 Ja najbardziej lubię: uśmiechaj się często i gęsto 🙂 🙂 :), uprawiaj sport – czasem trudne wydaje się rozpoczęcie aktywności fizycznej, tu trzeba podjąć tę decyzję, w czasie trwania wysiłku już jest fajnie, a po skończonym wysiłku jest bardzo endorfinowo, jesteśmy z siebie tacy dumni i zadowoleni i możemy góry przenosić 😉 iiii… codzienne rytuały -to takie małe duże rzeczy 🙂
    Pozdrawiam Śliczną i Mądrą Autorkę!

    1. Karola dziękuję za Twój komentarz <3 :))) Uśmiech to w Twoim przypadku faktycznie antystresor numer jeden! Co do sportu - święta racja, decyzja to podstawa, a później pozostaje wytrwać i wdrażać w życie kolejne treningi, a efekty w postaci zrelaksowanego ciała i poczucia zadowolenia są nagrodą samą w sobie 😉 Również Cię ciepło pozdrawiam!

  2. Bardzo ciekawy artykuł, ten cały „sztres” główna bolączka naszych czasów Oczywiście, jak sobie przpomnę, jaki byłem „nakręcony” całymi latami pracą, życiem osobistym i nic mi to nie dało. Mam ten etap za sobą. Medytacja to dobra metoda, w moim przypadku modlitwa. A latem w redukcji stresu świetnie pomaga… bycie w lesie, czyli, jak piszesz, bycie blisko natury. Zieleń daje szczeście, trzeba wiedzieć, o jaką sałatę się troszczyć, o tę prawdziwą 😉

    1. Dziękuję Daniel za ten komentarz 🙂 Cieszę się, że mamy wspólne spojrzenie na medytację, czy modlitwę u Ciebie i na kontakt z NATURĄ <3 dla mnie regularne wychodzenie do lasu jest odkryciem życia 😉

  3. Bardzo przydatny wpis, stresu ciężko jest mi się pozbyć, szczególnie gdy muszę wykonać jakieś odpowiedzialne czynności

  4. Bardzo mądry artykuł i jakże potrzebne nam wszystkim takie przypomnienie! Zgadzam się z każdym podanym przez Ciebie sposobem na redukcję stresu i z tym, że uprawianie sportu jest najbardziej skuteczne, daje najszybsze efekty. Jeśli nie mogę wyjść z domu włączam ulubioną piosenkę w rytmach latino i szaleję kawałek lub dwa przed lustrem. Jakie to przyjemne!!! Od razu się rozluźniam. Deklaruję, że wracam do nordic walking i biegania w tym tygodniu, bo po komplikacjach pogrypowych miałam dłuższą przerwę. Pozdrowienia!!!

  5. Kiedyś bardzo się wszystkim stresowałam. Teraz przejmuję się zdecydowanie mniej, podchodzę do wszystkiego bardziej na luzie. 🙂

      1. Trzeba zmienić myślenie, uzmysłowić sobie, że nie na wszystko mamy wpływ a większość rzeczy, których się obawiamy, w ogóle się nie zdarza. 🙂

  6. Jestem! I zostanę u Ciebie na dłużej 🙂

    Sport (nawet te 15min dziennie), wspólne posiłki, świeczka i chwila spędzona u boku męża, wieczorne czytanie bajek z córką – to mi daje napęd i stres, mam nadzieję, choć w minimalnym stopniu redukuje się. Bo uciec od niego nie sposób ale nie dać mu się pokonać jest bardzo ważne.

    1. Diana dziękuję za komentarz 🙂 Bardzo mi miło, że zagościsz na dłużej – mam nadzieję, że Ci się u mnie spodoba <3

      Dokładnie tak jak piszesz - trudno jest uciec od stresu - zresztą ucieczka nigdy nie jest dobrą opcją, ale radzenie sobie z nim, redukcja jego negatywnych konsekwencji, relaks - to podstawa 🙂
      Twoje metody są bardzo wartościowe! :))

  7. Jestem chora jak nie mam kontaktu z natura – nawet wroble w miescie mnie ciesza, kiedy cwierkaja rano… Dlatego na wakacje staram sie wyjezdzac tylko w spokojne okolice, bo to mnie regeneruje i daje sile na wiecej. Bardzo mi sie podoba punkt nr 2 – zawsze dbam o porzadek, bo czystosc mnie uspokaja, a chaos meczy. Szukanie kluczy w balaganie na biurku przed wyjsciem mnie stresuje, lepiej miec wszystko poukladane i tym samym mniej okazji do nerwowki…

  8. Sport niesamowicie wpływa na samopoczucie. Kiedyś dziwiłam się po co zmusza się dzieci do wfu w szkole a teraz już wiem jak ważne jest to dla naszego samopoczucia 🙂 dziwie się że o takich rzeczach jak sposoby radzenia sobie ze stresem oraz cały temat rozwoju osobistego nie jest poruszany w szkołach, a jednocześnie mam wielką nadzieję, że może nasze wnuki a najlepiej dzieci tego się doczekają 🙂

    1. Magda dziękuję za Twój głos 🙂 Masz rację – to czego uczy się w szkołach jest istotne – również widzę tutaj niesamowitą przestrzeń do rozwoju… brakuje rozmów z dziećmi i młodzieżą o radzeniu sobie ze stresem, z frustracjami, o ich wartościach, o różnorodności… dużo do zrobienia 😉

  9. Ja wrócę do medytacji i uważności, a także zacznę dbać o małe rytuały. Robię dużo, ciągle się spieszę i stres zaczął mi przeszkadzać. Szukam właśnie sposobu, żeby się wyciszyć. Dlatego też jutro jadę na weekend do hotelu wellness. Ale… dziś popatrzyłam, co tam mogę robić, co jest w okolicy i już zaczęłam snuć plan i się…. spieszyć!!!! Pojadę, co zrobię, to zrobię, co zobaczę, to zobaczę. Mogę pojechać drugi raz 🙂 A samo to, że pierwszy raz będę w urokliwym Schwarzwaldzie, już jest fajne 🙂 Dobrze, że postanowiłam zwolnić, bo… to tylko godzina drogi ode mnie 🙂

  10. Takie proste, a takie trudne. Faktycznie pracując nad tymi kwestiami można bardzo mocno obniżyć poziom stresu. Warto pamiętać o tym na co dzień <3

  11. Ja się dość sporo stresuje. Myślałam, że taki już typ jestem. W otoczeniu tez większość to nerwowi ludzie. Właściwie mało znam takich pogodnych:) Mnie zaczęło pomagać najbardziej dbanie o punkt 10. Uświadamiam sobie, że emocje, które się pojawiają we mnie zależą tylko ode mnie. Na razie średnio pomaga, ale widzę poprawę, zwłaszcza w sytuacjach takich jak egzamin czy trudna rozmowa. A dwa zaczęłam odganiać złe myśli. Jak tylko się pojawią myśli, w stylu: nie dam rady, to nie ma sensu, to mówię sobie jesteś mała, mała, mała i przestaję je dopuszczać, nie analizuję, nie rozkminiam nad nimi. Obie rady gdzieś wyczytane. Druga na pewno u T. Harva Ecera „Bogaty albo biedny…”

    1. Malwina punkt 10 często jest pierwszym na drodze do zmiany całego funkcjonowania 🙂 Świadomość własnych emocji i tego, że masz możliwość je obserwować potrafi być bardzo wyzwalająca.
      Jak dodasz do tego jakieś praktyki pracy z ciałem, chociażby świadome oddychanie, czy krótkie sesje medytacyjne/jogowe/quigong to powinnaś w krótkim czasie odczuć poprawę <3

  12. Hmm, wiesz, że czytając ten artykuł kilka razy wzięłam baaardzo głęboki oddech? 🙂 Ważne i potrzebne rzeczy, na które trzeba się przestawić. Jestem na etapie, że o tym wiem. Wdrożyć do życia, ułożyć w głowie. Mój sport to ostatnio rowery, kiedyś pływanie, konie, natura zawsze 🙂 bez tego- szkoda gadać!
    świetnie napisałaś, zgadzam się ze wszystkim!

    1. Inka cieszę się bardzo, że głębiej odetchnęłaś! 🙂 Energię – również tą zapisaną w słowach – można przekazywać <3 Dziękuję Ci za dobre słowo! Rowery - piękna sprawa, na łonie natury - idealna opcja na redukcję stresu, tak trzymaj! 🙂

    1. Agata <3 Dzięki za komentarz! :))) Powiem Ci ciekawą rzecz - ze zwierzakiem zgadzam się w 100%... kiedy pisałam ten wpis nie byłam jeszcze szczęśliwą posiadaczką dwóch przesłodkich kotek... od ponad tygodnia jestem! 🙂 Adoptowaliśmy z mężem dwie małe znajdy i poza bezsennymi nocami (polowania, zabawy :D) czuję się w ich towarzystwie cudownie. Kotki mają dobrą energię <3 :)To fakt, że kontakt z futrzakami redukuje stres!

  13. Przydałoby się wprowadzić do mojego życia co najmniej kilka punktów. Muszę przede wszystkim zmotywować się do ćwiczeń, a żadne, nawet najlepsze argumenty póki co mnie nie przekonały na tyle skutecznie, żebym zaczęła ćwiczyć.

  14. Madziu, weszłam tu z nadzieją znalezienia 10 recept, takich wiesz, które zaczną działać natychmiast, a dostałam…SPOKÓJ!:) Bardzo podoba mi się takie podejście. To tak jak z odchudzaniem – albo dieta cud i efekt na krótko, albo dłuofalowe działanie, zmiana nawyków, wdrożenie nowych, które zmienią Twoją jakoś życia. Super. Mam też taką nieco zabawniejszą konkluzję – może to w cale nie tak dobrze, że mamy zmywarki, Panie które sprzątają za nas, prasują za nas… . Wezmę to pod uwagę:)

  15. Zgadzam się ze wszystkimi punktami. Przymierzam się do medytowania – resztę realizuję. U mnie to jazda na rowerze pomaga zarówno w złych jak i dobrych chwilach. I co dla mnie najważniejsze – jeżdżę na rowerze cały rok 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *