6 NAJLEPSZYCH SPOSOBÓW, KTÓRE ZBUDUJĄ TWÓJ PORANEK I UCZYNIĄ DZIEŃ EFEKTYWNYM


6 NAJLEPSZYCH SPOSOBÓW, KTÓRE ZBUDUJĄ TWÓJ PORANEK I UCZYNIĄ DZIEŃ EFEKTYWNYM

PORANEK NIEIDEALNY

Budzisz się rano. Po trzeciej drzemce. Sięgasz po smartphon’a. Przeglądasz Instagram. Wpadasz na Fejsa. Kiedy z „zadumy” wyrywa Cię szczekanie psa za oknem – zerkasz na zegarek i ze zdziwieniem stwierdzasz, że z „minutki w Internecie” zrobiło się pół godziny. Zrywasz się pospiesznie z łóżka. Biegniesz do łazienki, ogarniasz się, łapiesz byle jaką kanapkę i biegniesz do pracy. Tyle z Twojego poranka. Na pytanie „lubisz poranki?” unosisz tylko ze zdziwieniem brwi i odpowiadasz, że przecież tu nie ma nic do lubienia. Poranek kojarzy Ci się z pośpiechem. Z urwaniem głowy. Z brakiem czasu. Z napięciem. Ze stresem. Ze zmęczeniem.

Wydaje Ci się, że to reguła i że tak musi wyglądać Twój poranek?

Nie musi. A jeśli chcesz uzyskać całe mnóstwo pozytywnych skutków dla swojego życia – to Twój poranek nie powinien tak wyglądać. A ja postaram Ci się pokazać – co możesz zrobić, żeby na zawsze zmienić swój styl życia – poprzez zmianę PORANKÓW!

 

DOBRY START

Z pewnością słyszałeś powiedzenie – jaki nowy rok taki cały rok? Czy wiesz, że bardzo często – jaki poranek – taki cały dzień? Czy jeżeli poranek jest pełen zaganiania, chaosu, bałaganu – to reszta dnia też tak wygląda? Często niestety tak. Nie zdążyłeś się zakorzenić w nowym dniu. Nie zdążyłeś się przywitać radośnie z własnym życiem – i już zostałeś zagnany do pracy? Jak masz czerpać codzienną radość z życia – kiedy Ty nie dostrzegasz całej jego magii? Nie znajdujesz czasu na celebrację chwili. Nie dajesz sobie czasu i przyzwolenia na rozwój i na zadbanie o własne zdrowie. No dobrze – ale przecież mogę robić „coś dla siebie” po pracy albo wieczorem – powiesz. Oczywiście, że możesz. Ale czy aby na pewno robisz? Czy znajdujesz czas na regularne treningi, czytanie książek, medytację? Czy może po powrocie z pracy, z zakupów, z popołudniowego szkolenia etc. – z radością przystępujesz do troski o własny rozwój? Być może od czasu do czasu Ci się to udaje. Ale jeżeli odpowiednio zorganizujesz swój poranek – znajdziesz czas na własne marzenia – każdego dnia.

Dobrze spędzony poranek – niesie ze sobą dobrą energię, która towarzyszy Twoim codziennym obowiązkom, Twojemu czasowi spędzonemu z bliskimi, Twojemu wieczorowi – którego nie marnujesz i spędzasz tak, żeby się zrelaksować i zregenerować.

 

PRZYPŁYW

Pomysł na wpis, który właśnie czytasz przypłynął do mnie około tydzień temu, wraz z falą Adriatyku, podczas odpoczynku na chorwackiej plaży. Siedziałam i głęboko oddychałam. Było cicho i spokojnie. Kamienista plaża była całkiem pusta. Na stoperze widniała 6:30, a ja miałam już w nogach 10 km treningu biegowego. Czułam się jak w raju. Każdy mój poranek podczas wakacji wyglądał podobnie. Wstawaliśmy z mężem o 5 lub 6 rano, nie zadając pytań zakładaliśmy buty do biegania i wychodziliśmy z apartamentu, zostawiając współtowarzyszy w głębokim śnie. Biegaliśmy po promenadzie albo chodziliśmy po górskich szlakach (zupełnie pustych!). Zdarzało się, że ćwiczyłam Calligraphy. Później wracaliśmy, braliśmy prysznic i piliśmy poranną herbatę lub kawę wpatrując się w morze. Czasem czytaliśmy.  Kiedy nasi przyjaciele się budzili – po poranku nie było śladu 😉 A właściwie inaczej – był ślad – w nas i naszej pozytywnej energii 🙂

 

„FENOMEN PORANKA”

Również podczas tych wakacji – wpadła mi w ręce książka Hala Elrod’a pt. „Fenomen poranka”. Więcej na temat książki Hala znajdziesz w moim filmie: https://www.facebook.com/coachserca/posts/1471066949596790

To, o czym pisze autor – doskonale współgra z moimi osobistymi odkryciami. Kiedyś uważałam, że jestem sową. Dzisiaj wiem, że to jak definiujemy siebie – zależy tylko i wyłącznie od nas. Wolę być skowronkiem. To tylko i wyłącznie mój wybór. I Twój wybór.  Kiedy już podejmiesz decyzję – zaczyna się praca nad wprowadzeniem nowego nawyku. Ale po co być skowronkiem? Ano po to, żeby zacząć dzień od najważniejszej rzeczy na świecie – zadbania o swój dobrostan, swoje zdrowie i swój rozwój. Z tego wszystkiego mogą później rosnąć Twoje skrzydła, które pomogą Ci osiągać marzenia (CELE). A jeśli nie znajdziesz tego czasu rano – istnieje duże ryzyko, że w nawarstwiających się obowiązkach dnia codziennego – nie znajdziesz go wcale.

 

JAK ZACZĄĆ

Dobra, dobra – powiesz, ale jak wprowadzić wartościowy czas o poranku na co dzień? W wakacje – ok, żaden problem. Ale w wirze pracy, obowiązków – jak to zrobić? Odpowiedź jest brutalnie prosta – trzeba wstawać godzinę (opcjonalnie pół godziny) wcześniej. Ustawiasz budzik i wstajesz. Zaczynasz pracę o 8 i potrzebujesz wstać o 7, żeby się wyrobić? Zaczynasz wstawać o 6. Tylko tyle. Podarowujesz sobie wartościowy czas i na pewno nie pożałujesz. Chociaż na początku może boleć.

Żeby sobie ułatwić – przygotuj wieczorem strój, w którym przystąpisz do swoich porannych aktywności. Jeżeli będziesz biegać o poranku – przygotuj legginsy i koszulkę do biegania. Jeżeli będziesz ćwiczyć jogę na macie – przygotuj matę – tak byś rano miał świadomość, że ona już na Ciebie czeka. Miej zaplanowany konkretny plan działania – możesz zapisać go w punktach na małej kartce, którą położysz przy łóżku.

 

CO ROBIĆ – 6 MAGICZNYCH DZIAŁAŃ O PORANKU

Autor „Fenomenu poranka” zachęca do wykonywania 6 konkretnych czynności każdego dnia rano, żeby wesprzeć swój rozwój. On i tysiące ludzi z całego świata są dowodem na to, że praktykowanie „Miracle Morning” daje niesamowite rezultaty w różnych sferach życia. Jeżeli podoba Ci się ta koncepcja – to postaraj się wytrwać 30 dni i przetestuj, czy to dla Ciebie. Zachęcam jednak, żebyś nie podejmował decyzji przed tym czasem – 30 dni to minimum, żeby trwale wprowadzić w swoje życie nowy nawyk.

Być może wówczas okaże się – że najbardziej wartościowe jest dla Ciebie wykonywanie jednej/dwóch lub trzech praktyk z pośród arsenału przedstawionego przez Elroda. Ale żeby wiedzieć  – musisz przetestować to na sobie. Bez względu na to, które praktyki zdecydujesz się wykonywać – jeżeli świadomie poświęcisz czas i energię na dbanie o swoje szczęście – uzyskasz poprawę jakości swojego życia 🙂

 

6 PRZEPISÓW NA TWOJE MAGICZNE PORANKI

 

1 – SILENCE (cisza)

„W ciszy łatwiej duszy odnaleźć drogę, a to, co ulotne i pozorne, staje się kryształowo czyste.”

Mahatma Gandhi

Dzięki tej porannej aktywności (w postaci medytacji, czy po prostu siedzeniu w ciszy) obniżysz poziom stresu, rozpoczniesz swój każdy dzień ze spokojem ducha, z klarownym umysłem, który umożliwi Ci skoncentrowanie się na tym, co naprawdę ważne. Jak zacząć?

– znajdź spokojne miejsce, usiądź na kanapie/na krześle/na poduszce

– zadbaj o proste plecy, żeby móc swobodnie oddychać

– warto zamknąć oczy, żeby w pełni skoncentrować się na wsłuchiwaniu się we własny oddech

– oddychaj brzuchem – koncentruj się na tym, żeby brzuch unosił się przy każdym wdechu i opadał przy wydechu

– staraj się nie biegać za swoimi myślami, traktuj je jak fale oceanu – przepływają, ale Ty nie zatrzymujesz żadnej z nich

Medytacja jest czasem dla Ciebie. Cudownie jeśli okaże się momentem całkowicie wolnym od trosk. Żeby tak było zadbaj o odpowiedni zapas czasu. Możesz wówczas poczuć spokój, radość, wdzięczność i wolność od problemów dnia codziennego.

 

2 – AFFIRMATIONS (afirmacje)

„Powtarzanie afirmacji prowadzi do pewnego nastawienia. Gdy zaś nastawienie staje się głębokim przekonaniem, coś się zaczyna dziać.”

Muhammad Ali

W głowach wielu ludzi nieustannie toczy się wewnętrzny dialog. Zdarza się bardzo często, że wiele z myśli jest nieuświadomionych. Płyną, a my nie zdajemy sobie z tego sprawy. Jeżeli te myśli są dla nas szkodliwe, jeżeli są zlepkiem ograniczających nas przekonań – to może być jedna z przyczyn – dlaczego nasze życie nas nie zadowala. Jest jednak bardzo dobra wiadomość – można przejąć kontrolę nad własnymi myślami. Decydować świadomie, które z nich chcemy pielęgnować, a których nie będziemy karmić uwagą. OBSERWACJA jest pierwszym punktem. Podejmując decyzję o tym, żeby myśleć pozytywnie i w ten sposób wnosić do swojego życia pożądane wartości – robimy coś bardzo cennego dla siebie i swojego otoczenia.

Nasze myśli mają ogromny wpływ na osiągnięcia w każdej dziedzinie życia. Jeżeli świadomie je zaplanujesz, wybierzesz, dostosujesz do swoich pragnień i będziesz powtarzać każdego dnia – wpłyniesz na swoją podświadomość.

Możesz korzystać z pozytywnych afirmacji (np. Louise Hay) albo spisywać i powtarzać własne. Mają być pozytywne. Krótkie i konkretne. Dodawać Ci pozytywnej energii.

Powiem Ci coś jeszcze – to, że czytasz ten wpis – jest również formą pozytywnej afirmacji – czytając moje słowa, które wypełnia pozytywna energia i wiara w to, że wszystko jest możliwe jeśli tylko odrobinę się postarasz – wprowadzasz do swojego umysłu i serca dobrą, pozytywną afirmację 🙂

 

3 – VISUALISATION (wizualizacja)

„Zwyczajni ludzie wierzą tylko w to, co możliwe. Nieprzeciętni nie wizualizują tego, co możliwe lub prawdopodobne, a raczej niemożliwe. A wizualizując niemożliwe, zaczynają to postrzegać jako możliwe.”

Cherie Carter-Scott

„Wizualizacja, znana również jako wizualizacja kreatywna albo próba myślowa, to praktyka mająca na celu wywołanie pozytywnych skutków w twoim świecie zewnętrznym przy pomocy wyobraźni, która tworzy obrazy pożądanych zachowań i sytuacji w twoim życiu.” Co to oznacza? Wyobrażasz sobie, co chcesz zrealizować, a później przeprowadzasz próbę myślową, w której Twój cel jest wcielony w życie. Widzisz siebie w momencie zrealizowania celu. Bardzo często sportowcy korzystają z wizualizacji, żeby poprawić swoje wyniki. Widzisz siebie i kroki, które prowadzą do zrealizowania zadania. I czujesz to. Czujesz i widzisz siebie w momencie osiągnięcia swojego celu. Dajesz się prowadzić przez chwile uczuciom, pozytywnym emocjom – które towarzyszą sukcesowi/marzeniu – które pragniesz zrealizować i które zrealizowałeś w myślach. Dzięki wizualizacji rzeczy niemożliwe zaczynają przybierać realne kształty. A motywacja może się znacznie podnieść. Wystarczy poświęcić na tę praktykę 2 minuty dziennie. To już dużo.

 

4 – EXCERCISE (ćwiczenia)

„Jeśli nie masz czasu na ćwiczenia, prawdopodobnie będziesz musiał go mieć na chorobę.”

Robin Sharma

Ten punkt jest w moim odczuciu NAJWAŻNIEJSZY. Możesz nie znaleźć czasu albo nie mieć ochoty na wizualizację. Możesz pominąć pozytywne afirmacje (bo po porządnym treningu – pozytywne myśli same napływają do Ciebie…), ale nie możesz pominąć wysiłku fizycznego. Jeżeli chcesz znaleźć spokój, czystą radość w swoim życiu – pomimo chaosu, wielu zadań, problemów – to SPORT Ci to wszystko da. Regularny sport.

Poranne ćwiczenia dodają energii na cały dzień, rozjaśniają umysł, budzą Cię. Ale przede wszystkim powalają dostrzec, że to co ważne, to co najcenniejsze – masz już TERAZ. Nie musisz za tym gonić. Oczywiście za chwilę ruszysz w swój dzień, ale to ta chwila biegu sam na sam z naturą liczy się najbardziej. Jesteś tylko Ty, Twoje biegowe buty, las – jesteś WOLNY. Ja to tak widzę 🙂

Wybór aktywności to Twoja decyzja. Jeśli zdecydujesz się na bieganie – pisz do mnie śmiało, porozmawiamy! Trenuję zwykle 4 razy w tygodniu, w pozostałe dni ćwiczę o poranku Calligraphy Health System. To metoda, która łączy w sobie aktywność fizyczną, medytację, równoważenie się wewnętrzne.

 

5 – READING (czytanie)

„Czytanie jest dla umysłu tym, czym gimnastyka dla ciała i modlitwa dla duszy. Stajemy się tym, co czytamy.”

Matthew Kelly

Chodzi o to, żeby zadbać o to, co czytasz  – i jak ze wszystkim, robić to regularnie. Jeżeli poświęcisz o poranku chodziaż 15/30 minut – możesz przeczytać kilkadziesiąt książek w ciągu roku… Nie mam na myśli czytania porannej prasy. Ale wartościowych książek czy artykułów, które wzmacniają Ciebie, Twoje pasje, Twoje poczucie sprawczości. Uczą Cię, rozwijają, inspirują. Czytaj chociaż po 10 stron dziennie.

 

6 – SCRIBING (kaligrafowanie)

„Cokolwiek zapisujesz, przelewanie słów na papier jest formą terapii, która nie kosztuje cię ani grosza.”

Diana Raab

O oczyszczającej mocy pisania przekonałam się, kiedy przelewałam swoje myśli na papier i zaczęła się z nich wyłaniać książka. O zdrowieniu. Sesje pisania stały się dla mnie świętym, magicznym rytuałem, po którym czułam się lepiej.

Według Elroda warto prowadzić dziennik, ponieważ pisanie pozwala nam skonkretyzować nasze idee, możemy do nich później wracać, myśli o celach stają się rzeczywistością. Pisanie rozwija, wzmacnia wyobraźnię, kreatywność, umiejętność wyłaniania dla nas tego, czego naprawdę pragniemy. Oswajania się z własnymi myślami, emocjami. Porządkowania głowy i docierania do serca.

 

NA DOBRY POCZĄTEK

Chcesz zacząć zmieniać swoje poranki?

Wybierz sobie jedną, dwie aktywności z opisanych przeze mnie powyżej – np. bieganie i czytanie.

Ustaw budzik na jutro – na godzinę wcześniej niż zawsze.

Przygotuj strój biegowy.

Nastaw się POZYTYWNIE i wyobraź sobie, jak cudownie będzie czuć energię i radość po biegowej przebieżce.

Rano bez względu na to, jak bardzo nie będziesz mieć na to ochoty – wstań za pierwszym dzwonkiem – nie ustawiaj drzemki!

Ubierz się, biegnij do łazienki, umyj twarz i zęby.

Napij się wody.

Załóż adidasy.

Wyjdź na trasę.

Zrób przebieżkę (na początek pół godziny wystarczy).

Poczuj się jak młody bóg.

Weź prysznic.

Poczytaj przez 20 minut książkę albo inspirującego bloga.

Zacznij swój standardowy dzień z poczuciem wdzięczności do siebie samego.

Powtarzaj przez 30 dni, aż wejdzie Ci w nawyk 🙂

Ciesz się nowym nawykiem i radością, która po prostu jest w Tobie <3 Czasem naprawdę wystarczy wstać o poranku i zrobić coś dla siebie.

 

fot. Unsplash, Roberto Nickson


You may also like

20 komentarzy

  1. Madziu, świetny artukuł:) Ja wdrażałam u siebie wstawanie wczesniej w podobny sposób. Ale zaczęłam mniej drastycznie – od nastawiania budzika 15 minut wczesniej niz zwykle. Metoda małych, a nawet malutkich kroczków w tamtym czasie zadziałała cuda:)

    1. Kasiu, dziękuję 🙂 Metoda małych kroków sprawdza się idealnie w wielu tematach:)) W bieganiu również – o czym pewnie też dobrze wiesz, bo żaden biegacz nie zaczynał raczej od półmaratonu :))

  2. Opis na początku wpisu to wypisz-wymaluj ja.
    Od dawna mam w planach okiełznanie poranka, żeby wstawać z przyjemnością i energią. Niestety jestem zdecydowanie sową i przychodzi mi to z trudem – ale wierzę, że kiedyś się uda. 🙂

    1. Dziękuję za komentarz 🙂 Również wierzę, że Ci się uda – jeśli tylko zechcesz 🙂 Zastanów się – co wcześniejsze wstawanie mogłoby Tobie dać. Też kiedyś uważałam się za sowę – to tylko etykietka, którą możesz odrzucić i nadać sobie nową – pt. skowronek 😀

  3. Świetny artykuł. Miałam problemy ze wstawaniem, kiedy chodziłam do pracy, której nie lubiłam. Teraz moją metodą jest spisanie wieczorem rzeczy, które chcę zacząć realizować już od rana. Pamiętasz pewnie, jak będąc dzieckiem budziłaś się jeszcze przed budzikiem w dniu wycieczki szkolnej czy innego ważnego wydarzenia. Emocje sprawiały, że nie można było dospać do rana 🙂 Ostatnio zaczęłam w sobie odkopywać to dziecko i motywować się właśnie takimi drobnostkami. I przynosi świetne efekty. Zobaczymy jak będzie, kiedy poranki będą zimne a za oknem będzie ciemno.

    1. Bardzo dziękuję Ci za komentarz 🙂 To fakt, że jeśli człowiek robi w życiu to, co lubi- każdy poranek może stać się pełen energii i twórczej pasji. Cudownie, że motywujesz się odkrywając w sobie dziecięcą radość – brawo! :)))

  4. Mam plan, żeby wreszcie zbudować sobie idealny poranek – mój nie jest zabiegany, tylko marnuję dużo czasu. Zaplanowałam minimum podróży na najbliższe miesiące i mam nadzieję, że ten spokój, że będę w domu i będę mogła powtarzać poranek codziennie, będzie sprzyjał w budowaniu nawyków 🙂

  5. Gdyby wstawanie „tylko” o godzinę wcześniej nie było trudne, to mielibyśmy planetę pełną naładowanych energią rannych ptaszków 😉 Mi w podejściu Elroda podoba się to, że dopuszcza małe kroki. Najważniejsze to moim zdaniem zbudowanie pewnego rytuału – nawet jeśli na początek będą to kilkuminutowe czynności.

    1. Jadwiga – oczywiście, że to nie „tylko”, lecz „TYLKO” 😉 Czyli łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Ale wszystko jest do wypracowania – tak jak piszesz – metodą małych kroków na przykład. Choć pracując w procesach coachingowych z różnymi ludźmi przekonałam się, że dla niektórych skuteczne okazuje się rzucenie na głęboką wodę. To zależy od człowieka i jego gotowości do zmian oraz od setek innych czynników 🙂

  6. Świetny artykuł, na pewno przyda się wielu osobom. Ja do niedawna walczyłam o „idealne poranki” po czym stwierdziłam, że to nie ma sensu – te „minutki w internecie” z rana to moja praca, więc w sumie po co z tego rezygnować jeśli i tak musiałabym to zrobić, a z łóżka nawet i przyjemniej 😉 Co do wczesnego wstawania też miałam z tym problem – kupiłam „Fenomen poranka” i stwierdziłam, że niestety nie ma tam nic co mogłoby cudownie odmienić kogoś kto wstaje o 10 a chciałby o 6. U mnie idealnie sprawdza się wstawanie po 6 w większość dni i robienie sobie jednego bardziej leniwego dnia – wtedy śpię do czasu aż się wyśpię, ale wiadomo każdy jest inny i u każdego co innego działa.

    1. Dziękuję za komentarz 🙂 Każdy ma różne strategie i być może w Twoim przypadku właśnie poranne „minutki w internecie” są dla Ciebie ekologiczne, sprawiają że ruszasz w nowy dzień pracy – na spokojnie 😉 Powiem Ci tak – cudowna zmiana – nie istnieje bez pracy nad sobą – można (i uważam, że warto) korzystać ze wsparcia książek, coachów (na przykład mojego), ale nic się samo nie wydarzy. Warto uświadomić sobie co nas przed zmianą blokuje, albo że może wcale jej nie chcemy. Cokolwiek zrobimy – róbmy świadomie i z korzyścią dla naszego życia 🙂

  7. Poranki sa dla mnie bardzo, bardzo wazne. Wprawdzie nie uprawiam rano sportu, ale to moj ulubiony czas na pisanie postow na bloga – jestem skupiona i latwo mi sie tworzy artykuly. Swietne porady! Pozdrawiam serdecznie 🙂

  8. Jak zaczęłam czytać, to pomyślałam: skąd wiesz, jak wyglądają moje poranki?. Racja, powinnam coś z tym zrobić. Dla mnie odkryciem jest ten pomysł wizualizcji. Już kiedyś się z tym spotkałam, jeśli chodzi o tworzenie własnego biznesu, ale chyba nie było zbyt dobrze wytłumaczone, bo nie załapałam. Ale teraz bardzo mi się spodobało. To jest punkt, od którego zacznę 🙂 dziękuję

  9. Przy pisaniu zaznaczyłabym też samo kaligrafowanie jako ćwiczenie – takie bezmyślne rysowanie liter bez większego znaczenia też fantastycznie relaksuje 🙂 Odkryłam tę uspokajającą moc całkiem niedawno i mocno odleciałam!

  10. „Wstajesz godzinę wcześniej. Tylko tyle.”Ja NIE POTRAFIĘ wstać godzinę wcześniej, nawet jeśli położę się i dwie wcześniej. Jakieś rady?

  11. Lubię poranki, mimo że jestem sową. Lubię pić herbatę w ciszy i spokoju, zanim zacznie się dzień.
    Ale to przestawianie organizmu, zupełnie się u mnie nie sprawdziło. Wstawałam o tej godzinie o której chciałam, ale im dłużej trwało moje „skowronkowanie”, tym bardziej byłam zmęczona, nieproduktywna. W końcu organizm się zbuntował. 😉 No i jednak nie jestem w stanie zmienić tego, że lepiej mi się myśli i pracuje w nocy.
    Ale rady fajne, tyle, że u mnie sprawdzą się dopiero od przedpołudnia, a nie od świtu. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *