NIE JESTEŚ SWOIMI MYŚLAMI, ALE KSZTAŁTUJĄC JE ŚWIADOMIE – MOŻESZ ODZYSKAĆ WEWNĘTRZNĄ RÓWNOWAGĘ


NIE JESTEŚ SWOIMI MYŚLAMI, ALE KSZTAŁTUJĄC JE ŚWIADOMIE – MOŻESZ ODZYSKAĆ WEWNĘTRZNĄ RÓWNOWAGĘ

Samoświadomość

Istnieją różne metody zmieniania przekonań, na takie, które są dla nas zdrowsze, bardziej wspierające, po prostu służące naszemu rozwojowi, a nie blokujące nas. Przekonania, czyli nasze myśli, nasz sposób postrzegania rzeczywistości – są zwykle w jakimś stopniu subiektywne. Na to w jaki sposób myślimy – mają często wpływ już nasze najwcześniejsze, dziecięce doświadczenia – gdy kształtują się schematy myślenia i funkcjonowania.

Świadomość własnych schematów – umiejętność namierzania ich w różnych sytuacjach – może być bardzo pomocna w życiu. Będąc świadomymi pewnych, niesionych od okresu socjalizacji i wychowania, wdrukówmożemy z większą świadomością wpływać na zmianę tego, co nam nie służy.

Nie mamy obowiązku nieść przez życie myśli, które są dla nas niszczące. Warto uświadomić sobie, jak ogromny wpływ mamy na własne stany emocjonalne!!! Emocje są wywołane przez myśli. A to oznacza tyle, że aby zmienić pojawiające się w naszym życiu nieprzyjemne emocje – potrzeba najpierw zmienić przekonania. Myśli.

Oczywiście teraz nieco upraszczam na potrzeby tego wpisu, ale prawda jest taka, że istnieje nierozerwalna nić pomiędzy myślami, emocjami i naszymi działaniami. To system naczyń połączonych i zarówno – zmieniając nasze emocje poprzez np. aktywność fizyczną – wpływamy automatycznie na myśli, które będą pojawiać się w naszym umyśle. Jak i wpływając na nasze myśli – świadomie je kształtując i ucząc się ich (tak – przekonania możemy zmieniać i jest to proces kształtowania nowego NAWYKU – tak samo jak z nawykami żywieniowymi, dotyczącymi aktywności fizycznej etc.!!!) wpływamy na pojawiające się w nas emocje.

 

Dbaj o swój dobrostan

Od ponad dwóch lat – aktywnie i świadomie zmieniałam i zmieniam swoje przekonania – gdy uznam, że jakaś myśl mi nie służy i nie jest dla mnie zdrowa. Tak jak mówię – emocje, myśli i działania – to system naczyń połączonych, więc w procesie zmiany – korzystałam także z dobrodziejstw biegania, Calligraphy Health System oraz uważności na co dzień.

Ale zmiana przekonań jest istotnym elementem kształtowania harmonii i wewnętrznej równowagi w moim życiu – robiłam to między innymi pisząc – świadomie kształtując myśli przelewane na papier… pisząc i równocześnie myśląc tak, by być dla siebie samopomocą. By być dla siebie przyjacielem, który wspiera. I to mi ogromnie pomogło. Mogę powiedzieć, że proces pisania „Zdrowej Nadziei” był po części procesem autoterapeutycznym – choć oczywiście książka ta sięga dalej i niesie uniwersalne przesłanie dla wielu osób szukających NADZIEI NA ZMIANĘ życia na bardziej radosne, spełnione i zdrowe. Równocześnie – uważam, że sama zmiana ograniczających przekonań nie wystarczy, żeby być w pełni szczęśliwym, spokojnym, radosnym. To element. Ważny, ale nie jedyny.

Oczywiście myśląc dla siebie zdrowo – wspieramy także zdrowie naszego ciała, ale to nie oznacza, że możemy pozwolić sobie na rezygnację z regeneracji, zdrowego snu, czy przede wszystkim z aktywności fizycznej i wartościowego jedzenia. Te elementy są równie istotne.

Wróćmy jednak do przekonań, które potrafią generować gigantyczny stres – wpływając w ten sposób na obniżenie naszej odporności – i mogą prowadzić nawet do poważnych chorób. Swoją drogą – uważam, że moje problemy zdrowotne wynikały w dużej mierze właśnie z niezdrowych myśli i nieprzyjemnych emocji (zbyt dużo stresu to recepta na kiepską odporność). Odkryłam swoje sposoby radzenia sobie ze zmianą przekonań – głównie korzystając z ogromnej spuścizny wschodu (teraz widzę jak wiele ze wschodniego podejścia zaczerpnęła np. metoda pracy z przekonaniami RTZ – o której za chwilę Wam opowiem).

Uważność to przepis na świadome dostrzeganie własnych emocji i myśli – i umiejętność nieprzywiązywania się do nich. Nie nadawania im tak ogromnej wagi. A dzięki temu umiejętność patrzenia na pewne sytuacje z większym dystansem.

 

Spokój pomimo trudności

Przykład? Nie tak dawno byłam umówiona ze znajomą w centrum. Był weekend i miałam trudności ze znalezieniem miejsca parkinogowego. Nie przeżywałam tego, ponieważ wiedziałam, że nic to nie zmieni. Potrafiłam podejść do sytuacji na spokojnie (kiedyś byłabym cała zestresowana, że się spóźnię). Po jakimś czasie udało mi się znaleźć miejsce, a kiedy wróciłam po 2godzinnym spotkaniu do samochodu – zdziwiona dostrzegłam, że mam blokadę na kole… Kiedyś byłabym wściekła. Tak, przyznam Wam się szczerze. Magda sprzed 3 lat zareagowałaby na coś takiego gniewem, ogromną frustracją, złością na cały świat. Ale nie dziś. Dziś wiem, że takie emocje to autosabotaż. Bo komu zrobię krzywdę złoszcząc się? Tylko i wyłącznie sobie. Czy to coś zmieni? Absolutnie nic – poza tym, że wygeneruję w sobie nieprzyjemne emocje, które wpłyną destrukcyjnie na mój organizm. Ale ok – powiesz. Jak się nie wkurzać? To kwestia ćwiczeń. Ćwiczeń nieprzywiązywania się do chwilowych przepływających przez nas emocji. Ćwiczeń nowych przekonań. Myślenia – że wszystko jest w porządku, każdy ma czasem sytuację niespodziewaną, nieoczekiwaną, niechcianą. Pojawiła się we mnie na początku myśl – „mogli to miejsce lepiej oznaczyć, to nie moja wina, co za chamstwo” 😉 I przyszła emocja złości. Ale bardzo szybko przepłynęła. Ponieważ opanowałam umiejętność – nieprzywiązywania się do emocji i myśli, których nie chce karmić. Po prostu pozwalam im przepłynąć. Nie daję im dłużej uwagi… a za uwagą podąża energia – zatem bardzo szybko przeszłam do konstruktywnego myślenia i działania zamiast użalać się nad sobą i sytuacją. Poza tym mam też w sobie sporo nowych, wypracowanych przekonań, które mnie wspierają – jak to, że np. nic takiego się nie stało, zdarza się czasem zapłacić mandat za złe parkowanie i to jest koszt poruszania się po mieście samochodem. Skoro chcę jeździć i parkować czasem w centrum – biorę taką ewentualność pod uwagę i wliczam w koszty;)

Taki trening uważności to wiele godzin spędzonych na mojej macie jogowej, na której czasem medytuję, innym razem praktykuję chiński system ćwiczeń pracy z ciałem, oddechem, umysłem – Calligraphy Health System. To wiele godzin uważnego biegania, gdy po prostu staram się być obecna tam, gdzie biegnę. To dziesiątki godzin świadomego obserwowania swojego wnętrza (robię to równolegle do wszystkich swoich życiowych zadań). Poznawania siebie i świadomego kształtowania wewnętrznego świata. Ale warto, bo z czasem proces uważności staje się niemal równie naturalny jak oddychanie (przeponowe rzecz jasna;)).

Dobra dobra, taka idealna nie jestem – nieraz jeszcze zdarza mi się poczuć emocje, które nie są przyjemne. I w porządku. Nie jesteśmy cyborgami, a trening umysłu wymaga czasu… Lata pracy nad tym, aby nasz umysł działał dla naszego dobra i rozwoju – warte są wkładu energii… Ja świadomie pracuję nad tym dopiero od około dwóch lat. Ale już widzę ogromne różnice w swojej rzeczywistości wewnętrznej i zewnętrznej!

Co dzieje się gdy zdarza mi się nieraz czuć lęk? Smutek albo złość? Staram się nie podgrzewać tych stanów. Wiem, że ich natura jest przemijająca. Jeśli za bardzo „jątrzysz”, podkreślasz wagę danych emocji – użalając się nad sobą – przedłużasz nieprzyjemne stany i możesz doprowadzić się np. do depresji… Warto popracować nad swoim spokojem znacznie wcześniej. Jeśli widzisz, że jest Ci często niekomfortowo we własnej głowie – zacznij nad tym pracować.

Ostatnio poznałam metodę pracy z przekonaniami RTZ – Racjonalna Terapia Zachowania, która jest bardzo skuteczna i genialna w swojej prostocie. Wiele badań potwierdza jej skuteczność. Widzę w niej także sporo podobieństw do np. podejścia do myśli i emocji, jakie prezentują buddyści.
Dalajlama w książce „Wielka Księga Radości”  pisał na przykład tak:

Poprzez wgląd we własne wnętrze i medytację możemy odkryć istotę naszej jaźni i nauczyć się łagodzić emocjonalne reakcje. Dzięki temu będziemy mniej podatni na prawidła destrukcyjnych emocji i myśli, które sprawiają, że cierpimy. Na tym właśnie polega wzmacnianie duchowej odporności.

RTZ bazuje na tym, aby nasze myślenie faktycznie nas wspierało i było dla nas zdrowe. Dla każdego oznacza to nieco co innego. Ważne, żeby Twoje przekonania były dla Ciebie odpowiednie i wspierające na tym etapie życia, na jakim jesteś. Żeby sprawiały, że jesteś spokojnym, radosnym człowiekiem, który ma motywację do działań zgodnych z Twoimi wartościami i pasjami. Żeby budowały Twoje życie, a nie rujnowały je. Żeby wspierały Cię w relacjach z innymi ludźmi, a nie powodowały, że oddzielasz się  od nich murem. Żeby pozwalały Ci żyć tak – jak Ty chcesz.

 

Zasady Zdrowego Myślenia

Podzielę się teraz z Wami 5 zasadami zdrowego myślenia wg RTZ – warto zadać sobie poniższe pytania w kontekście myśli – która wywołuje w nas nieprzyjemne emocje np. lęk czy złość. I po prostu sprawdzić – czy ta myśl jest dla mnie zdrowa. Jeżeli nie… warto tę myśl „wziąć na warsztat” i przeformułować ją na myśl, która będzie wywoływać w nas większy spokój. A dzięki temu – pozwoli nam zareagować tak, jak byśmy tego chcieli. Później – czytaj i powtarzaj nową myśl niczym afirmację przez okres minimum 30 dni… Nasz mózg jest plastyczny i mamy wpływ na NAWYKI MYŚLOWE, tak samo jak na każde inne nawyki!!! Oczywiście – początkowo będziesz odczuwać lekki dysonans, ponieważ nauczyłeś się myśleć inaczej – nieraz wdruki, które chcesz zmienić – towarzyszyły Ci niezmiennie przez całe Twoje życie… Dlatego bądź cierpliwy.

 

Pięć Zasad Zdrowego Myślenia:

  • Czy ta myśl jest oparta na oczywistych faktach?
  • Czy ta myśl chroni moje życie i zdrowie?
  • Czy ta myśl pomaga mi osiągać moje bliższe i dalsze cele?
  • Czy ta myśl pomaga mi unikać lub rozwiązywać najbardziej niepożądane konflikty?
  • Czy ta myśl pomaga mi czuć się tak, jak chcę się czuć bez nadużywania żadnych substancji?

Zadaj sobie te pytania – osobno do każdej myśli czy przekonania.

 

Zdrowe myślenie charakteryzuje się dodatkowo następującymi cechami:

  • Spełnia co najmniej 3 z 5 zasad
  • Zdrowe myślenie dla jednej osoby nie musi być zdrowe dla innej
  • To, co jest zdrowe teraz, nie musi być zdrowe w innym czasie
  • Wszystkie zasady są równoważne
  • Niektóre zasady mogą nie mieć zastosowania w pewnych sytuacjach (np. zasada 1 w problemach egzystencjalnych/duchowych) – ale i tak zdrowa myśl powinna spełniać co najmniej 3 zasady

Zdrowe myślenie w RTZ jest racjonalne. Nie jest tym samym co pozytywne myślenie – ale pozytywne myślenie bardzo często jest zdrowe.

Nie opisuję tu szczegółowo całej metody RTZ, a jedynie jej maleńki urywek – ponieważ jest to ogrom wiedzy. Jeżeli czujesz, że to dla Ciebie – odezwij się do mnie po więcej informacji. Postaram się również publikować więcej na ten temat w formie filmów – na grupie na FB: Słucham Serca – uważne życie z pasją.

Dobrego tygodnia Kochani! Myślcie zdrowo 🙂

 

Fot. Nathan Burrows, Unsplash


You may also like