ŚMIALI SIĘ ZE MNIE, GDY MÓWIŁAM O MINDFULNESS. ALE GDY ZOBACZYLI, ŻE STAŁAM SIĘ SPOKOJNIEJSZA I PO PROSTU RADOSNA – ZACZĘLI PYTAĆ – O CO WŁAŚCIWIE CHODZI Z TĄ MEDYTACJĄ?


ŚMIALI SIĘ ZE MNIE, GDY MÓWIŁAM O MINDFULNESS. ALE GDY ZOBACZYLI, ŻE STAŁAM SIĘ SPOKOJNIEJSZA I PO PROSTU RADOSNA – ZACZĘLI PYTAĆ – O CO WŁAŚCIWIE CHODZI Z TĄ MEDYTACJĄ?

ODKRYCIE

Dziś chcę się z Tobą podzielić jednym z WIĘKSZYCH odkryć mojego życia. Więc usiądź wygodnie i posłuchaj…

To o czym przeczytasz to moje doświadczenie. I doświadczenie wielu innych osób. Ty również możesz tego doświadczać jeżeli nauczysz się wprowadzać w stan prawdziwego BYCIA.

Sens życia, poczucie harmonii – tworzymy sami. Możemy ten sens mieć „na już”. Możemy ten sens i SPOKÓJ WEWNĘTRZNY mieć na zawołanie. Nie musimy o niego walczyć. Nie musimy zabiegać. Nie musimy dostać od męża, przyjaciółki, pracodawcy, rodzica.

 

SPOKÓJ SERCA, które mówi Ci, że wszystko jest w porządku z Tobą i ze światem. Spokój, który sprawia, że mimo miliona spraw do załatwienia masz ochotę po prostu się uśmiechnąć. Spokój, który przyczynia się do tego, że przyjaźnie zagadujesz panią w supermarkecie. Że nie sięgasz po papierosa. Nie wyżywasz się na „boguduchawinnym” kierowcy stojącym przed Tobą w korku. Spokój, który możesz przywołać w najtrudniejszych chwilach swojego życia. Który jest. Nie należy Ci się. Ale nie musisz też na niego zasłużyć. O czym mówię?

 

O spokoju, który jest esencją naszego Istnienia. Nie ma znaczenia czy wierzysz w Boga, czy nazywasz Go tak, czy inaczej. Ja wierzę w Miłość, która łączy ludzi, zwierzęta i rośliny na Ziemi i każdą istotę we Wszechświecie. Wierzę w POŁĄCZENIE na jakimś trudnym do opisania poziomie. Poziomie, który nie jest możliwy do pełnego wyrażenia. Ale czujemy go. Jedni często, inni od czasu do czasu. Niektórzy niestety wcale.

 

SPOKÓJ, który wynika z faktu, że nasze Istnienie gdzieś pod warstwami EGO, pod kurzem naszych codziennych lęków, dylematów, może jakiś konfliktów, może żali – jest niedotknięte. Nie musimy go udoskonalać, ono już jest doskonałe. Ty jesteś doskonały. Ja jestem doskonała.

 

BĄDŹ DOBRY DLA SIEBIE

Tylko przestań tak temu usilnie zaprzeczać. Przestań się karać. Przestań wymagać od siebie więcej niż od innych. Przestań być perfekcjonistą. A jeśli tak wyszło, trudno – to też zaakceptuj. I tak jesteś idealny. Każdy Twój oddech – jest wyrazem boskiej miłości, jest darem nie do opisania. Jesteś cudem. Cudem jest to, że oddychasz. Że czytasz ten tekst: masz oczy, które widzą, masz układ nerwowy, który przetwarza informacje do Ciebie płynące. Masz wreszcie SERCE, DUSZĘ, Nazwij To Jak Chcesz – dzięki, której czujesz, czy ta Energia, którą wysyłam do Ciebie poprzez ten tekst  – jest Dobra dla Ciebie.

 

JESTEŚ SPOKOJEM

A SPOKÓJ – to tylko Prawdziwy Ty. Ten który jest Tobą, Mną, Słońcem, Bogiem. Religie czasem prezentują człowieka, jako istotę grzeszną, błądzącą, potrzebującą żalu za grzechy i odprawienia pokuty. Ja czuję, że BOSKOŚĆ to nasze naturalne przeznaczenie. Że Bogiem jest wszystko to, co piękne, dobre, spokojne, harmonijne. I to wszystko, co boskie, co widoczne w świecie zewnętrznym – jest też w NAS, w naszym wewnętrznym świecie. Jeżeli to odkryjemy – BO JEST – jeżeli poświęcimy temu UWAGĘ – to będziemy mogli do tego wracać zawsze, gdy będziemy chcieli. To jest SPOKÓJ. Nasze piękno, miłość, dobro – wewnątrz.

Możesz być piękną kobietą, czy przystojnym mężczyzną, ale jeżeli w Twojej głowie jest cały stek negatywnych myśli o świecie, o ludziach, o konkurencji, o rywalizacji, o zawiści, o Tobie samym (skrytych czasem jako rzekome pochwały własnych osiągnięć albo bycia „lepszym” od innych) to oznacza, że nie wiesz za wiele o TWOIM SPOKOJU. Wystarczy, żebyś po niego sięgnął. I znikłaby potrzeba ciągłej walki, oceniania, porównywania, poczucia bycia lepszym lub gorszym. Odkryłbyś bowiem, że jesteś CZĄSTKĄ CAŁOŚCI. Nie oddzielnym morzem, ale falą na OCEANIE ISTNIENIA. SPOKOJNYM oceanie. I nawet jeśli Twoja fala jest wzburzona, to cały, przeogromny ocean zachowuje spokój. Możesz go POCZUĆ jeśli zaczniesz świadomie się na tym koncentrować.

 

GDZIE MIESZKA SPOKÓJ

JAK TO ZROBIĆ? JAK znaleźć ten cudowny SPOKÓJ?

To temat rzeka. Nie chcę przytłoczyć Cię nadmiarem informacji, metod, rytuałów. Powiem krótko i zwięźle o tym, co możesz zastosować już dzisiaj, teraz, zaraz. A z czasem na blogu pojawi się więcej wpisów o tematyce MINDFULNESS, bo to bliski mojemu Sercu temat 🙂

Medytacja, uważność, mindfulness. Zapamiętaj te słowa. Oczywiście nie o słowa chodzi, lecz o to, co ze sobą niosą. A niosą SPOKÓJ.

Być może medytacja kojarzy Ci się tylko z buddyjskim mnichem, który całe dnie spędza siedząc w pozycji lotosu. Zamierzam w najbliższej przyszłości uświadomić Ci, że medytacja jest dla każdego. I każdemu może pomóc.

Spróbuj. Zacznij od prostej medytacji z kawą, czy herbatą.

Mindfulness to tylko ładna okładka dla czegoś, co masz na wyciągnięcie ręki… Zwyczajne bycie, które może prowadzić do spokoju.

 

MEDYTACJA Z KAWĄ

Usiądź wygodnie, z prostymi plecami na krześle. Przygotuj sobie ulubiony napój (bądź poczekaj aż przygotuje go dla Ciebie miła pani w kawiarni). I przez 10 minut nie rób nic innego TYLKO BĄDŹ.

Chodzi o to, żebyś spędził ten czas sam. Bez rozmów z innymi ludźmi. Po prostu siedź i chłoń wszystkimi zmysłami swoją kawę. Jej zapach. Jej kolor. Ciepło na dłoniach. Smak. Całą gamę smaków. Kawa czarna, biała, słodka, czy gorzka – każda niesie zupełnie inne wrażenia. Delektuj się. Bądź.

Poczuj swoje ciało. Zdaj sobie sprawę czy odczuwasz w nim jakieś napięcia. Po prostu ZAOBSERWUJ. Nic więcej nie musisz robić. ZAOBSERWUJ. Bądź. Twoje myśli szybują do tego, że „marnujesz” Twoje cenne 10 minut zamiast DZIAŁAĆ? Już jesteś nieobecny – w przyszłości albo przeszłości? Nie szkodzi – zaobserwuj, że tak się stało.

Wróć do kawy. Wróć do CIAŁA. Siedź sobie przez 10 minut, pij kawę i obserwuj swój umysł. Nie bądź dla siebie surowy. Medytacja nie polega na tym, żeby starać się w sztuczny, agresywny sposób przywołać umysł do porządku i uspokoić go. To tak nie działa. Wtedy on zareaguje jeszcze większym rozbieganiem. Jedyne co masz robić – obserwuj, „notuj w głowie” – że myśli poszybowały w inne miejsce, w inny czas – czyli w miejsca, które nie istnieją. I wracaj do ciała. Myśli to chmury na NIEBIE (albo fale na oceanie) – NIEBO jest SPOKOJEM. Chmury swobodnie przepływają, niebo jest niezmienne. Niebo jest nietknięte lękiem. Niebo jest spokojne. Pozwól chmurom by przepływały – Ty je po prostu obserwujesz. Jesteś obserwatorem. Nie są w stanie przysłonić Twojego błękitu nieba. Ty jesteś SPOKOJEM. Równowagą, harmonią. Masz wszystko, czego potrzebujesz do szczęścia. Szczęście to TA CHWILA. Poczuj ją 🙂 Delektuj się swoją kawą.

Wracaj do siebie. Jesteś tylko Ty i ta chwila. Pamiętaj, że w medytacji najważniejsza jest akceptacja. Akceptuj siebie i to, czy umysł jest Ci posłuszny, czy nie do końca. Obserwuj. Wracaj do oddechu, wracaj do zmysłów. I na spokojnie powtarzaj ten proces tak często, jak myśli będą uciekały. Może być tak, że jednego dnia poczujesz szybko rozluźnienie i SPOKÓJ. Poczujesz się obecny i zwyczajnie zdasz sobie sprawę, że Twoje istnienie jest wystarczające. Będą też pewnie dni, gdy medytacja z kawą (czy jakakolwiek inna forma medytacji) okaże się dla Ciebie nawet nieco męcząca. Nie szkodzi. Akceptuj. Zobaczysz efekty. Poczujesz większy SPOKÓJ w sobie. W ciele i sercu.

 

KONTAKT Z CIAŁEM

Bardzo wielu ludzi, którzy praktykują różne formy medytacji, czy mindfulness twierdzi, że połączyć się ze swoim sercem można, a wręcz trzeba – przez kontakt z ciałem. Zgadzam się z tym w 100%.

Kiedy moja choroba objawiała się bolesnymi objawami. Kiedy cierpiałam fizycznie. Wbrew pozorom to właśnie wtedy po raz pierwszy w życiu nawiązałam głęboki kontakt z moim ciałem, bo zostałam niejako do tego zmuszona. Ciało bolało. Musiałam zacząć się w nie wsłuchiwać. Nie mogłam wybiegać już umysłem w przyszłość, ponieważ ona malowała się, jako pełna niebezpieczeństw. Bałam się, czy moja choroba się pogłębi, czy będę czuła się jeszcze gorzej (albo po prostu tak źle i że to nie minie), że grozi mi niebezpieczeństwo. To sprawiło, że skupiłam sto procent swojej energii, życiowej siły na TERAŹNIEJSZOŚCI. Nie zawsze mi się to udawało. Bywało, że myśli szalały. Ale ja czułam, że nie muszę identyfikować się już z każdą myślą, która do mnie przypływa.

O to tu chodzi. NIE JESTEŚ SWOIMI MYŚLAMI. JESTEŚ SPOKOJEM. JESTEŚ CZYMŚ WIĘCEJ NIŻ EGO, KTÓRE CHCE, ŻĄDA, BOI SIĘ, PRZYPOMINA CI O BÓLU. Jesteś cząstką SPOKOJNEGO OCEANU 🙂

Oczywiście ego jest niewątpliwie elementem tego świata, nie sposób się go pozbyć i nie ma takiej potrZeby 😉 Chodzi o poczucie czegoś, co znajduje się pod warstwą ego. O nasze Serce.

 

RÓŻNE DROGI

Moje metody medytacji i mindfulness są różne. Przez wiele miesięcy testowałam, czytałam książki i szukałam metod dla siebie. Ale najskuteczniejsze okazały się te formy, które odkryłam niejako przypadkiem, intuicyjnie. Idź za TWOJĄ intuicją.

U mnie są to:

  • Bieganie, czyli forma mindfulness, która mnie uspokaja. Po prostu biegnę, jestem, chłonę NATURĘ. Ale o tym możesz przeczytać w innych wpisach, a także na moim fp https://www.facebook.com/coachserca/, czy Instagramie https://www.instagram.com/coaching_serca/.
  • Medytacja skanowania ciała – czyli przenoszenia uwagi powoli na każdy fragment swojego ciała i doświadczania i akceptowanie tego, co czujesz w danym momencie. Czy jest to ból, czy napięcie, czy może ciepło, rozluźnienie. Polecam książkę profesora Jon Kabat- Zinna „Życie piękna katastrofa”, która jest w moim odczuciu jedną z lepszych pozycji związanych z redukcją stresu i mindfulness (między innymi znajdziecie tam szczegóły odnośnie skanowania ciała).
  • I wreszcie Calligraphy Health System, czyli równowaga dzięki oddechowi, przepływowi życiowej energii przez całe ciało, przez narządy wewnętrzne. Wcześniej próbowałam różnych form jogi, ale nigdy nie poczułam czegoś takiego, jak przy Calligraphy. WOW. Nie ma tu skomplikowanych asan. Jest prostota. Nuda? Absolutnie nie. Dzięki elementom Qigong, Tai Chi i jogi masz możliwość w pełni skupić się na oddechu. Na wsłuchaniu się w energię, która płynie przez Twoje ciało. Czujesz ją w palcach, w stopach, na czubku głowy. Czujesz ją w brzuchu, czujesz jak płynie. I po prostu jesteś.

 

BĄDŹ

Uważność, medytacja – pozwalają radzić sobie ze stresem, redukują ból, umożliwiają doświadczanie SPOKOJU, który jest bohaterem tego tekstu.

Zatrzymaj się. Tyle na dziś. Bądź. Nie rób przez chwilę! Bądź. Czuj. Smakuj kawę.

To be continued…

Jeżeli chcesz czytać więcej w temacie uważności, mindfulness – daj znać w komentarzu – chcę wiedzieć, co interesuje moich czytelników i czy takie kwestie są dla Ciebie pomocne i wartościowe.

 

fot. Unsplash, Imani Clovis


You may also like

12 komentarzy

    1. Malwina dziękuję 🙂 Warto zastosować metodę małych kroków – np. tak jak pisałam w tekście połączyć medytację z poranną kawą/herbatą 🙂 Pamiętaj, że wszystko zaczyna się od decyzji – „Tak chcę spróbować” i regularnego dążenia do wdrożenia nowego nawyku w życie.

  1. Jej już tak długo myślę, żeby spróbować i jakoś nie mogę się przemóc. Może to jest dobry czas? Dziękuję za fajny tekst 🙂

  2. Tak, chcę przeczytać więcej w temacie uważności, mindfulness. Zainteresowałaś mnie tym tematem i muszę tego spróbować! Zacznę od 10 min z herbatą albo gorącą czekoladą. 🙂 I może w koncu wroce do biegania… 🙂

  3. Cudowny wpis… 🙂
    Zgadzam się z Tobą, ja w podobny sposób osiągam spokój. Nic nie jest mnie w stanie wyprowadzić z równowagi.
    Czasem nawet w zabieganiu, gdy gdzieś idę biurowym korytarzem, wykorzystuję tę chwilę, by być bardzo tu i teraz: uważnie w swoich nogach, plecach, rękach, które odczuwam, jak przesuwają mnie w przestrzeni i czasie, w mojej drodze na kolejne spotkanie. 🙂
    Serdeczności :*

  4. Słyszałam o mindfulness już jakiś czas temu, ale dopiero Ty przybliżyłaś mi cały temat. I muszę stwierdzić, że jestem do tego stworzona, bo spokój, a nawet kilka technik, które tu opisałaś stosuję od dawna, a właściwie są ze mną od zawsze 🙂

  5. Oj tak 🙂 wiem, że medytacja działa cuda! Ba! NAjwięksi mądrzy ją stosują czy też stosowanli jak np Steve Jobs 🙂 Także coś w tym musi być! Ciągle jednak nie mogę znaleźć chwili, żeby tak poprostu do tego usiąść i się wyciszyć 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *