UWAŻNOŚĆ W PRACY


Uważność w pracy

Wydajnie czy nie?

Śmiem twierdzić, że każdy freelancer (i nie tylko) mierzy się w swojej codziennej pracy z rozpraszaczami. Zdarza się tak, ze siadamy do komputera, aby odpisać na maile – a kończymy godzinę później z rozgrzebaną skrzynką i aktywnymi konwersacjami na Messagerze. Albo mamy przygotować materiały na nasze warsztaty i zakładamy zrobić to w ciągu dwóch godzin, a przedłuża się do trzech, bo „w międzyczasie” rozmawialiśmy z kilkoma osobami, odpisywaliśmy na komentarze do naszych postów na FB, wystawiliśmy kilka faktur etc. To nic godnego pochwały i podziwu – to są rzeczy nad którymi warto pracować i zmieniać je, żeby nasza wydajność była lepsza. Czy tylko o wydajność chodzi? Absolutnie nie!

 

Wolność to odpowiedzialność

Kiedy człowiek prowadzi własną działalność i nie ma nad sobą szefa, który kontroluje, sprawdza, wyznacza ramy – to zyskuje ogromną wolność, ale równocześnie staje się za wszystko odpowiedzialny. Jego efekty zależą w ogromnej mierze od tego ile serca, wysiłku i zaangażowania włoży w swoją pracę. Czasem łatwo wpaść w sidła myślenia „im więcej pracuję tym lepiej”. Miałam taki moment, ale na szczęście się ocknęłam. Dzisiaj myślę, że im bardziej wydajnie pracuję i im wydajniej odpoczywam tym lepiej. Przechodząc z trybu pracy, której nie lubiłam, ale która dawała konkretne ramy do pasjopracy, gdzie jestem sobie sterem, żeglarzem i okrętem – musiałam bardzo wielu rzeczy się nauczyć, włączając w to modne „zarządzanie sobą w czasie”. I uczę się tego każdego dnia, ponieważ nie wierzę w narzędzia, metody i techniki, które w tej materii opanowane raz – powalają już swobodnie płynąć do końca naszych dni. Mam poczucie, że to ciągła praca, monitorowanie sytuacji w jakiej jesteśmy my i nasza rodzina, okoliczności i siebie samych. Oczywiście wspieram siebie i korzystam z różnych metod, które wydają się być dla mnie właściwe na dany moment (jak np. Pomodoro albo aplikacja blokująca FB na dany czas). Ale dużo ważniejsze od wydajności jest POCZUCIE SPOKOJU i tego, że wykonywane przeze mnie czynności są spójne ze mną, że mogę się w nich zatopić. Odczuwanie stanu FLOW. A to jest możliwe wtedy – gdy poświęcam się JEDNEJ CZYNNOŚCI NA RAZ.

 

Ważne jak zaczynasz…

Dobrze wiem, że jeżeli rozpocznę dany dzień w łóżku z odpalonym Instagramem albo Facebookiem to wejdę w niego z niższym poziomem energii i chaosem. Dużo lepiej jest odpowiedzieć na wiadomości dopiero po mojej porannej sesji Calligraphy Health System, czy po powrocie z biegania. Wówczas jest wyraźny podział – dopiero gdy zasiadam do komputera – zaczyna się czas pracy. Jeśli chodzi o sesje coachingowe z Klientami to nie ma problemu – bo zawsze pół godziny przed sesją wyciszam się, odcinam od technologii, żeby czuć przestrzeń do pracy z drugim człowiekiem. Wyzwanie  pojawia się kiedy mam kilka godzin na pracę online, którą dzielę między różne działalności. Bardzo w tym kontekście wspierająca jest UWAŻNOŚĆ. Nie jestem idealna i mam lepsze i gorsze dni jeśli chodzi o uważność w pracy – zdarza się, że wieczorem czuję ład, spokój i poczucie – „wow, to był bardzo efektywny dzień, pełen przepływu i radości z pracy”. Ale zdarza się też, że mam poczucie – to co naprawdę chciałam dziś zrobić – zostało rozgrzebane i niedokończone. I ok – uczymy się nieustannie i ważne, żeby obserwować siebie i starać się działać jak najlepiej na dany moment potrafimy. A jak się przewrócimy – wstać, nie ganić się i działać dalej.

 

„Kto do dwóch celów celuje, żadnego nie upoluje”

Idealny, pełen uważności dzień pracy przynosi satysfakcję, radość, flow, po prostu chce się pracować. I życzę sobie i Wam jak najwięcej takich dni. Jak można sobie pomóc, by takie właśnie były?

„Kto do dwóch celów celuje, żadnego nie upoluje” – te słowa mogą być przypominają, kiedy wydaje nam się, że multitasking jest możliwy i ma sens. Bo możliwy może i jest, ale na dłuższą metę przynosi wyczerpanie, poczucie przytłoczenia milionem spraw i gorsze efekty. W książce „Trening Ikigai. Japońska sztuka codziennej radości” przeczytałam, że „wiele różnych badań dowodzi, że ludzie nie są efektywni w sytuacji wielozadaniowości. Po pierwsze z racji mniejszego skupienia uwagi, jaką przykładamy do każdej sprawy. Po drugie dlatego, że za każdym razem, gdy odstępujemy od jakiegoś zadania i potem wracamy do niego, tracimy mnóstwo energii.” Coś w tym jest…

Dlatego warto starać się być w swojej pracy jak mnisi zen w buddyjskim klasztorze. Czyli? Po prostu skupiać maksimum uwagi na JEDNEJ RZECZY, którą właśnie robimy. Jeżeli medytujesz – medytuj, jeżeli jedziesz na rowerze – jedź na rowerze, jeżeli pijesz herbatę – pij herbatę, a jeżeli piszesz tekst na bloga – pisz tekst na bloga 🙂 Proste i trudne jednocześnie – ale możliwe.

 

♥ Tak naprawdę jeżeli regularnie praktykujemy mindfulness w codzienności (a propos na mojej grupie Słucham Serca – uważne życie z pasją – TUTAJ trwa właśnie wyzwanie „Uważność w codzienności” – TUTAJ możesz pobrać bezpłatnie PDF z materiałami) to nasza umiejętność koncentracji na TU I TERAZ jest coraz większa. Praca może przynosić więcej radości jeśli jest wykonywana z uwagą, również wówczas łatwiej o FLOW ♥

 

A jeżeli temat uważności Cię interesuje – to zapraszam również do tych tekstów:

O CO WŁAŚCIWIE CHODZI Z TĄ MEDYTACJĄ?

PUDEŁKO NICOŚCI

HYGGE

Fot. Christin Hume, Unsplash

 

Chcesz być na bieżąco i czerpać wiedzę i inspirację z tego miejsca?

 

       Dołącz do niezwykłej, pełnej wsparcia i INSPIRACJI grupy na FB – TUTAJ oraz na fp – TUTAJ

♥ ♥ ♥

Słyszałeś o dającej NADZIEJĘ na przejście przez KRYZYS książce? O książce, która pomaga uporać się z ograniczającymi przekonaniami, dodaje odwagi do życia NA WŁASNYCH ZASADACH, wskazuje sposoby na codzienną UWAŻNOŚĆ i uczy jak cieszyć się z małych rzeczy? Jestem autorką tej książki, a jej tytuł to “Zdrowa Nadzieja” 🙂 Mój proces dochodzenia do zdrowia był przełomem w życiu i sposobie patrzenia na świat. Zrozumiałam, że bez względu na okoliczności SZCZĘŚCIE jest decyzją. Chcesz się dowiedzieć więcej? Zajrzyj TUTAJ

♥ ♥ ♥


You may also like