3 SPOSOBY RADZENIA SOBIE Z LĘKIEM


3 SPOSOBY RADZENIA SOBIE Z LĘKIEM

Jedna z Czytelniczek poprosiła o tekst, który będzie drogowskazem – jak radzić sobie z lękiem. Doskonale zdaję sobie jednak sprawę, że nie tylko ta jedna osoba potrzebuje nauczyć się strategii radzenia sobie z tą emocją. Wielu z nas na jakimś etapie życia – czuło, że lęk nas blokuje. Że sprawia ból. Powoduje stres. Stopuje przed podejmowaniem działań, które chcielibyśmy zrealizować.

Czy wiesz, że z lękiem można skutecznie sobie radzić? Nie powodować, że zniknie z życia całkowicie – ponieważ bywa bardzo potrzebny… ale tylko w niektórych sytuacjach. W wielu innych – jest blokujący, ograniczający, NIEADEKWATNY do sytuacji. Ponieważ nasze MYŚLI bywają NIEZDROWE I NIEADEKWATNE do sytuacji. A z tym możemy sobie radzić bardzo dobrze… to kwestia praktyki. Możemy pracować metodą RTZ (Racjonalna Terapia Zachowania) czy innymi metodami, które oferuje np. psychologia poznawczo – behawioralna. Możemy też praktykować mindfulness i korzystać z dobrodziejstw medytacji  – które są niezwykle wspierające w radzeniu sobie z emocjami. Naprawdę są one nie do przecenienia (więcej na ten temat znajdziesz w książce mojego autorstwa „Zdrowa Nadzieja”, którą możesz zamówić TUTAJ).

To prawda, że lęk jest pierwotną emocją. To prawda, że odegrał dużą rolę w przetrwaniu naszego gatunku. Przecież to, że człowiek bał się tygrysa szablozębnego i uciekał przed nim prosto do swojej bezpiecznej jaskini – uchroniło go przed ostrymi kłami i pewną śmiercią. Lęk był pomocny, ponieważ przestraszony rykiem tygrysa człowiek – mógł zareagować bardzo szybko i pod wpływem lęku – rzucić się do ucieczki. Przyspieszony, pytki oddech, szybsze bicie sera, napięcie mięśni – to niektóre z objawów lęku, które są skutkiem między innymi wydzielania przez nadnercza adrenaliny i noradrenaliny. Człowiek bał się tygrysa – ponieważ nauczony DOŚWIADCZENIEM innych współtowarzyszy widział, że ten może go zjeść. TO BYŁ RACJONALNY LĘK.

A CO JEŚLI TWOJE LĘKI SĄ W WIĘKSZOŚCI NIERACJONALNE?! JEŚLI SPRAWIAJĄ, ŻE ZAMIAST ROZKWITAĆ KULISZ SIĘ W SOBIE? Wówczas lęk nie przynosi korzyści – za to bardzo wiele strat. Może powodować przewlekły stan napięcia, stresu… W efekcie prowadzić nawet do poważnego osłabienia odporności organizmu – i do choroby.

Dodatkowo  – jeżeli działasz pod wpływem lęku w sytuacjach, które RACJONALNIE nie zagrażają Twojemu życiu lub zdrowiu – czyli walczysz lub uciekasz – może się okazać, że tracisz wiele cennych doświadczeń, szans. Że nie żyjesz w zgodzie z sercem, ze swoimi talentami, potrzebami, możliwościami. Sabotujesz sam siebie.

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy – że podejmując codzienne decyzje są kierowani przez głęboko zakorzeniony w nich lęk. Na szczęście – można taką świadomość zyskać – głównie dzięki UWAŻNOŚCI, SAMOOBSERWACJI – a to już pierwszy krok do zmiany. Jeżeli widzisz swój lęk… możesz go oswoić. Dostrzec – jakie konkretnie myśli, przekonania, czasem wieloletnie schematy myślowe – budują lęk w Tobie. Powtórzę jak mantrę – myśli możemy zmieniać! Pamiętajmy o tym 😉

 

 3 SPOSOBY RADZENIA SOBIE Z LĘKIEM:

 

 1) UWAŻNOŚĆ, KONCENTRACJA NA TERAŹNIEJSZOŚCI

Lęk bardzo często wynika ze zmartwień… z zamartwiania się – czyli? Z myślenia (w sposób niezdrowy i zwykle nieracjonalny) na temat naszej przeszłości lub przyszłości. Jeżeli doświadczyliśmy w przeszłości jakiegoś trudnego, czy nawet traumatycznego przeżycia – to oczywiście może się zdarzyć, że na jego skutek wytworzył się w nas mechanizm „ucieczki lub walki”. Przykład? Podczas szkolnej prezentacji palnęliśmy jakąś gafę – klasa zaczęła się śmiać – i na skutek tego wystąpienia publiczne stały się dla nas źródłem ogromnego lęku i stresu. Doszło do pewnej generalizacji… skoro raz mi się nie powiodło to widocznie jest to sytuacja trudna, nieprzyjemna… (to oczywiście bardzo niezdrowe myślenie). W KONTEKŚCIE UWAŻNOŚCI – skupmy się na chwili obecnej. Na oddechu. Na trenowaniu się w przywoływaniu się do „tu i teraz”. Jeżeli nasze myśli uparcie wędrują w kierunku przeszłości i trudnego doświadczenia – przywołajmy siebie ponownie do chwili obecnej. Skupmy się na zmysłach (na dźwiękach płynących z miejsca, w którym jesteśmy, na zapachu naszych perfum, na oddechu…). I zróbmy krok na scenę – pomimo lęku. Trenując się w takich sytuacjach – rozpuścimy nasz lęk.

 

Jeśli chcesz poczytać więcej na temat uwalniania się od destrukcyjnego stresu – również w kontekście UWAŻNOŚCI – to zapraszam Cię do wpisu TUTAJ.

 

2) WEWNĘTRZNY DIALOG – RACJONALNE PODEJŚCIE DO SYTUACJI

Warto uświadomić sobie, że przeszłość nie istnieje. Tylko my mamy moc podtrzymywania jej naszymi myślami. Pytanie – czy to nam służy? Co tracimy nie decydując się na publiczne wystąpienia? (zostańmy przy tym przykładzie roboczym;)). Może warto przełamać strach? Może towarzyszyć nam jeszcze przez jakiś czas, ale jeżeli będziemy uważni i skoncentrujemy się w pełni na bieżącym doświadczeniu – bez błądzenia myślami wiele lat wstecz – okaże się, że lęk był irracjonalny. Jeżeli na skutek jakiegoś doświadczenia powstała w nas myśl np. „Nie nadaję się. Nie potrafię występować przed grupą ludzi.” To warto zadać sobie kilka pytań. Czy ta myśl chroni moje życie lub zdrowie? Czy wystąpienie publiczne zagraża mojemu życiu? Czy ta myśl pomaga mi osiągać moje cele? Czy to, że „nie potrafię występować przed grupą ludzi” jest faktem? Czy na pewno ta myśl jest prawdziwa? Na pewno? A może zdarzyła się inna sytuacja, w której całkiem dobrze mi poszło? Czy jednorazowa porażka świadczy o braku jakieś umiejętności? Czy zawsze potrafiłam jeździć na rowerze? 😉 Musiałam się tego nauczyć… podobnie jak każdej innej umiejętności! Wow.. takie to proste prawda? Wewnętrzny dialog – jeżeli nauczymy się go ze sobą prowadzić regularnie w sytuacjach lękowych – może być pierwszym krokiem do wyjścia ze schematu „walcz albo uciekaj”. Mogę po prostu doświadczyć. I bez oceny zobaczyć, co się wydarzy. Przewrócę się? Być może! Na rowerze też upadałam prawda? Życie to proces – pozwólmy sobie na naukę. Nie warto oczekiwać, że za pierwszym razem wykonamy coś perfekcyjnie!

 

3) LĘK O PRZYSZŁOŚĆ – WYRZECZENIE SIĘ „PEWNEJ PRZYSZŁOŚCI” DAJE NAM WOLNOŚĆ

O co chodzi? Większość naszych lęków o przyszłość jest związana z PRZYWIĄZANIEM. (*Jednym z podstawowych założeń buddyzmu jest praca nad uwalnianiem się od przywiązania – które może być źródłem cierpienia). Jeżeli jesteśmy przywiązani do wielu rzeczy, boimy się zmiany – przyszłość może stanowić ogromne źródło lęków.

Nie tylko w buddyzmie praca nad uwalnianiem się od przywiązana jest sposobem uwalniania się od cierpienia (lęk to forma cierpienia), ale także w psychologii poznawczej.

Przykład? Bardzo boisz się, że stracisz pracę. Ten lęk – o utratę pracy – jest tak silny, że przez cały czas w pracy (a może i poza nią) odczuwasz napięcie, stres. Czasem nawet nie jesteś w stanie powiedzieć dlaczego odczuwasz napięcie… czasem nie uświadamiasz sobie, że wynika ono z lęku. Żeby zacząć pracować nad lękiem – musisz zidentyfikować swoje PRZYWIĄZANIE. OK – zatem widzisz już, że Twoim przywiązaniem jest „posiadanie w przyszłości tej samej pracy, którą masz dziś…” – jakie myśli generują w tej sytuacji lęk? Na przykład takie:

 

A – „Jeśli mnie zwolnią będę kompletnie PRZEGRANA.”

B – „Moi bliscy, moi znajomi pomyślą, że jestem beznadziejna i  DO NICZEGO SIĘ NIE NADAJĘ.”

C – „MUSZĘ wykonywać swoją pracę perfekcyjnie, nie mogę pozwolić sobie na błędy.”

 

To tylko niektóre z niezdrowych przekonań, które mogą towarzyszyć osobie, która nieustannie odczuwa lęk o utratę pracy. Jak pracować z takimi przekonaniami? Pisałam już kiedyś TUTAJ na temat 5 pytań dotyczących ZDROWEGO MYŚLENIA – zadaj je sobie – sprawdź czy poszczególne przekonania są dla Ciebie zdrowe. Jeśli nie – przechodzimy do pracy nad ich zmianą i uczeniem się nowych, wspierających przekonań – które w tej sytuacji UWOLNIĄ CIĘ OD LĘKU.

Nowe, zdrowe przekonania – mają być pomocne dla Ciebie – tutaj podaję tylko przykłady – Ty sam powinieneś zastanowić się jakie myśli będą najzdrowsze dla Ciebie na tym etapie Twojego życia (powinny spełniać minimum 3 spośród 5 zasad zdrowego myślenia). Przykłady:

A – „Żeby być szczęśliwa – nie muszę mieć tej pracy.”

B – „Jeśli moi bliscy i znajomi pomyślą, że skoro straciłam pracę to do niczego się nie nadaję – to oznacza, że mają zaburzony system wartości. To nie mój problem, lecz ich.”

C – „Perfekcja nie istnieje. Bycie idealnym, idealne wykonywanie swojej pracy nie jest podstawową wartością osoby, jest nią bycie dobrym dla innych.”

 

I teraz żebyście nie zrozumieli mnie źle. Nie chodzi o to, aby nie szanować swojej pracy. Nie chodzi o to, żeby wykonywać ją kiepsko. Chodzi o to by PORADZIĆ SOBIE Z LĘKIEM O JEJ UTRATĘ – który nas nie wspiera, a bardzo szkodzi naszemu zdrowiu. Kiedy zmienimy myśli na wspierające – i trwale je „zaaplikujemy” 😉 (trzeba ćwiczyć nowe przekonania – regularnie je powtarzać przez minimum miesiąc) – wówczas będziemy WOLNI.

Oczywiście nikt z nas nie zna przyszłości – i być może kiedyś utracimy pracę. Podobnie może być ze zdrowiem. Z partnerem. Z naszym domem. Wszystko co mamy w życiu – możemy utracić. I otwarcie się na taki scenariusz – uznanie, że poradzimy sobie bez względu na okoliczności – jest bardzo uwalniające. Nasze życie TO NAJCENNIEJSZY DAR. Reszta to zmienne – raz coś mamy, innym razem nie – ale te rzeczy nie powinny determinować naszego poczucia szczęścia i bezpieczeństwa. Wiem, że być może brzmi to dla Ciebie nieco abstrakcyjnie – ale takie metody pracy z umysłem działają cuda… pomagają zmniejszać lęk, otwierać się na radość.

WYRZECZENIE jest jedną z metod osiągnięcia w życiu stanu „zajmowania się swoimi sprawami” zamiast „przejmowania się”. Chodzi o uświadomienie sobie: „W porządku, nawet jeżeli coś mi się nie uda – nie oznacza to końca mojego życia..”. Otwarcie się na możliwość utraty… na “PORAŻKĘ” – zmniejsza lęk i pozwala nam się rozluźnić – a w konsekwencji działać lepiej i z poczuciem większej wolności.  Stajemy się mniej dramatyczni…

A jeśli wciąż nie czujesz się przekonany – połóż rękę na sercu i odpowiedz sobie na pytanie – czy kiedyś w życiu czegoś bardzo się bałeś? Wydarzyło się to? Wciąż żyjesz? Oddychasz? Jesteś tutaj? Czyli ten lęk nie jest Ci potrzebny… poradzisz sobie.

Na koniec dodam jeszcze, że martwienie się (czyli lękanie się o przyszłość) jest modlitwą o to, by te czarne scenariusze się ziściły. Nie trać życia na lęki. Buduj wspierający UMYSŁ, który działa racjonalnie i pozwala Ci realizować swoje plany swobodnie.

Potrzebujesz wsparcia w pracy nad ZMIANĄ PRZEKONAŃ na zdrowe? Odezwij się do mnie 🙂

 

Fot. Jeremy Bishop, Unsplash


You may also like