Bezpiecznie jest doświadczać różnych emocji

Bezpiecznie jest doświadczać różnych emocji

Perfekcjonista się boi…

W moim życiu bywały różne etapy. Przez okres edukacji byłam perfekcjonistką, która nieustannie wypadała „perfekcyjnie” na tle innych rówieśników. Utarło się nawet takie przekonanie, że jeżeli Magda twierdzi, że nie jest przygotowana do sprawdzianu to na pewno dostanie piątkę, a nie szóstkę. W dłuższej perspektywie stałam się niewolnikiem przekonań innych osób na mój temat. Zniewoliły mnie, bo sama zaczęłam myśleć, że inna osoba ma prawo mieć gorszy moment, ma prawo dostać pałę z fizy, albo po prostu zgłosić nieprzygotowanie do lekcji, ale nie ja.

Czytaj dalej

JESTEŚ CUDOWNA! BĄDŹ SOBĄ!

Jesteś cudowna!

Jesteś cudowna!

Kilka dni temu wybraliśmy się z Jankiem do kina na jak lubimy mawiać „odmóżdżający film”, czyli taki przy którym nie trzeba myśleć, analizować, ani za wiele doświadczać. Lubimy chodzić do kina od czasu do czasu na tego typu komedie – szczególnie, gdy w danym momencie w naszym życiu wiele się dzieje. Jesteśmy intelektualnie wyeksploatowani przez intensywne miesiące pracy, marzymy już o wakacjach, a zatem tego typu kino było najbliższe naszemu już przedwakacyjnemu nastrojowi.

Czytaj dalej

CZY WARTO BYĆ EKSPERTEM OD WŁASNEGO CIAŁA I ZDROWIA?

Czy warto być ekspertem od swojego życia i zdrowia?

Powiem szczerze, bo tak lubię i taki jest mój blog odkąd go założyłam (czyli od około roku), że biłam się z myślami czy napisać dla Was ten tekst.  Autentyczność  to dla mnie ważna wartość, mam silną potrzebę dzielenia się z moimi Czytelnikami sprawami, które w jakiś sposób sprawiają, że żyje mi się lepiej, cieplej (mam na myśli ciepło w sercu), harmonijniej, zdrowiej, radośniej, bliżej siebie po prostu. Nie zawsze są to zagadnienia łatwe, przyjemne, lekkie. Bywa tak, że dotykają one tego, co intymne, a nawet uznawane za tematy tabu w naszym społeczeństwie. I trochę tak jest z tematem zdrowia.

Czytaj dalej

Małe rzeczy są ważne… sztuka hygge

Małe rzeczy są ważne… sztuka hygge

Miałam ogromną ochotę napisać ten post… a jednocześnie nie wiem zupełnie od czego zacząć. To ważny dla mnie temat – ponieważ kiedyś nie doceniałam małych rzeczy. Nie czerpałam przyjemności z drobiazgów. Nie delektowałam się życiem…

Dziś staram się być uważną każdego dnia, mam swoje rytuały codzienne, które pozwalają mi jeszcze bardziej skupić się na czerpaniu z życia tego co piękne. Dzisiaj mam poczucie – że cieszenie się z małych rzeczy, tworzenie, kreowanie okoliczności do codziennych radości – a także zauważanie tych, które zjawiają się zupełnie nieoczekiwanie – to jedna z ważniejszych życiowych umiejętności. Umiejętność ta bowiem – jest bramą do szczęścia. Zabrzmiało górnolotnie? 😉 Może odrobinę.. ale to prawda.

Czytaj dalej

WOLNOŚĆ JEST W NAS

Wolność

Jest poranek. Biegnę przez las, za chwilę moim oczom ukaże się piękne, dobrze znane pole. Czuję się jak w domu, u siebie, bezpieczna. To moje miejsce. Natura. I bez względu na to czy to mój biegowy las, do którego mam 3 minuty od domu, czy to plaża podczas urlopowego wyjazdu, czy górski szlak – na łonie natury czuję się u siebie. Spokój. Równowaga. Bezpieczeństwo. Wolność…

Czytaj dalej

AKCEPTACJA KLUCZEM DO SZCZĘŚCIA?

Akceptacja kluczem do szczęścia?

 W niedzielę wybraliśmy się z moim mężem na przejażdżkę rowerową. To ostatnio bardzo lubiana przez nas forma spędzania czasu razem. Rower nie może rywalizować z ukochanym biegowym mindfulness, ale muszę przyznać, że pedałowanie sprawia mi coraz większą radość.

Przemierzyliśmy około 15 km, wypiliśmy pyszną kawę z okazji imienin Janka i zaczęliśmy drogę powrotną. Niebo było tego dnia mocno kapryśne.. i cóż. Lunęło prosto na nas bardzo intensywnie. Co ciekawe od wielu dni zapowiadało się na deszcz, od wielu dni nasz Poznań był omijany przez wszelkie opady, a ziemia naprawdę domagała się już wody z nieba. No i stało się tak jak stać się miało 😉 A my w środku tej deszczo – zawieruchy na naszych jednośladach.

Czytaj dalej

PRZYSTANEK UWAŻNOŚĆ

Przystanek Uważność

 

Codzienna Uważność

 

Poranek. Jeden z moich kotów leniwie przeciąga się na łóżku, a drugi już korzysta z mojego słonecznego nastroju i nastawia swój pyszczek po pieszczoty. Promienie słońca intensywnie rozświetlają naszą niewielką sypialnię. Janek krząta się już w łazience od czasu do czasu zaglądając do nas po swoją porcję porannych uśmiechów.

Czytaj dalej

HYGGE

Hygge

Mój Poranek

Siedzę w naszym ogródku (nie jest to wielki ogród, ale maleńki kawałek trawniczka, kilka drzewek, stoliczek, dwa krzesła i leżak) i oddaję się pięknej czynności picia herbaty. Patrzę na ukochane koty, które radośnie eksplorują teren, wypatrują śpiewających już ptaków. Mamy wiosnę!

Czytaj dalej

5 RZECZY, KTÓRE ODBIERZE CI BIEGANIE ZIMĄ

5 RZECZY, KTÓRE „ODBIERZE” CI BIEGANIE ZIMĄ

Tak, to click – bite – przepraszam 😉 Bo tak naprawdę bieganie „odbiera” – dając 🙂

 

Pomysł na ten wpis zrodził się w mojej głowie kiedy biegałam kilka dni temu w BARDZO mroźny, ale i słoneczny dzień. Przeszło przez moją głowę – jak ja mogłam kiedyś NIE BIEGAĆ w okresie zimowym? W czym biedna zima jest gorsza od lata i wiosny? 😉 No dobra – coś by się znalazło (dzisiaj na przykład już poczułam wiosnę, bo słoneczko, bo magicznie, bo cudnie, bo kwiatki!). Ale jednak zdecydowanie więcej powodów potrafię znaleźć na plus – dlaczego bieganie zimą (i jesienią – mówiąc sezon zimowy – mam na myśli jesień +zima, a sezon letni – wiosna + lato) JEST CUDOWNE.

Czytaj dalej