Jak stać się NIEZŁOMNYM w realizacji CELÓW, pomimo pojawiających się kryzysów


jak stać się niezłomnym

Każda z nas, która podjęła decyzję, żeby kroczyć drogą marzeń – wie, jaki to piękny i zarazem niełatwy kawałek chleba.  Droga marzeń… brzmi górnolotnie, a rzeczywistość już taka górnolotna nie jest 😉 Jeżeli jesteś freelancerką, czy masz inną formę zatrudnienia, ale wkładasz w swoją pracę kawał serca – to wiesz jednak, że poza milionem maleńkich zadań, które są do wykonania każdego dnia – jest coś więcej. Te maleńkie cegiełki są Ci miłe, ponieważ budują coś, w co wierzysz. Budują Twój biznes, który ma duszę. Budują Twój kawałek świata, w którym dzielisz się z innymi ludźmi swoim sercem.

I mimo, że masz momenty zwątpienia – szczególnie będąc na początku swojej ścieżki – to wiesz, po prostu czujesz, że to co robisz ma sens. Czy to wystarczy, żeby budować i osiągać CELE? Moim zdaniem nie. To bardzo ważny element – jak fundament domu! Ale cegiełki, czyli setki codziennych działań – są równie ważne. No i zaprawa – coś co wszystko sklei… Co mam na myśli?

 

KOMENTARZ OD CZYTELNICZKI

 

„Właśnie najgorsze są te dni, kiedy człowiek zaczyna we wszystko wątpić i jest o krok od rezygnacji ze swoich marzeń… co wtedy?”

(Dorota prowadzi swój portal, na którym publikuje wywiady z inspirującymi osobami  e-inspiracja.pl )

 

Dziękuję za ten komentarz Dorota <3 Na początek powiem Tobie i wszystkim dzielnym Kobietom, które chcą w swoim życiu świadomie realizować swój potencjał i traktują pracę, jak coś więcej niż element zarabiania – że kryzys jest czymś naturalnym. Kryzys może pojawiać się na różnych etapach realizacji marzenia – nie tylko marzenia zawodowego, ale na nim się dzisiaj skupię.

Pamiętaj, że nie jesteś jedyną osobą na globie, która przechodzi czasem chwile zwątpienia, która ma obawy, lęki. Być może są takie chwile, gdy nie wiesz, czy to czego się podjęłaś ma sens, czy uda Ci się zrealizować zamierzone cele.

Wtedy zadaj sobie pytanie, skup się na swoim Sercu i postaraj się sobie odpowiedzieć – ale nie z głębi umysłu, który szuka słabych punktów, wszystko przekreśla, straszy – z głębi serca – czy to, co robisz sprawia, że czujesz się szczęśliwa? Czy czujesz, że masz jakąś WARTOŚĆ, którą chcesz dzielić się z innymi i możesz to robić poprzez swoją działalność? Jeżeli odpowiedź brzmi TAK – nie próbuj. RÓB WSZYSTKO z myślą, że nie próbujesz, ale REALIZUJESZ. Kiedy pojawi się w głowie pytanie – „Czy mi się uda? Czy to ma sens?” wprowadź świadomie do swojego umysłu stwierdzenie „Robię to, do czego czuję powołanie. Robię to najlepiej jak potrafię. Każdy najmniejszy krok na mojej drodze do osiągania CELÓW jest wartościowym kroczkiem – dla mnie i dla innych. OSIĄGAM SWOJE CELE krok po kroku”.

Ok – łatwo powiedzieć – być może podpowiada Ci umysł. Ok, ale z czegoś trzeba żyć, a jeśli nie mam takich efektów, jakie planowałam – to oznacza, że coś nie idzie w porządku i że mój biznes nie ma perspektyw. A ja Ci odpowiadam – każdy kto kiedykolwiek zaczynał COKOLWIEK samodzielnie realizować – musiał przejść przez najtrudniejszy, pierwszy etap. Pierwszy etap, okres inicjacji – to PRÓBA – sprawdzenie, czy Twoje marzenie faktycznie jest dla Ciebie ważne. Jeżeli tak – znajdziesz sposoby, siłę i CIERPLIWOŚĆ, żeby realizować je krok po kroku. Robić swoje. Jeżeli nie – odpuścisz.

Wyznacz sobie okres czasu, w którym zwalniasz się od konieczności „dyskutowania z umysłem”, czy to co robisz się uda, czy nie. Możesz świadomie, obserwując podobne biznesy – określić, że będzie to pół roku, rok, czy półtora – które dajesz sobie na rozkręcanie swojej działalności. To oczywiście zależy również od Twoich oszczędności, które możesz przeznaczyć na rozruch. I zawsze, gdy umysł mówi Ci, że w tym miesiącu osiągnęłaś nie tyle, ile byś chciała (ale pod warunkiem, że sumiennie realizowałaś wszystkie zadania!) – odpowiedz mu: „Robię wszystko najlepiej jak potrafię. Mam czas na realizację tego CELU. Nie przyszedł moment rozliczeń. Robię dalej swoje. Wszystko jest tak, jak ma być. Droga do celu jest dla mnie bardzo wartościowa. Każdego dnia uczę się nowych rzeczy. Jestem wdzięczna za każdą lekcję.”

 

COŚ, CO POZWALA CI PRZETRWAĆ

 

„Większość marzeń wymaga ciężkiej pracy, poświęcenia i przygotowania. Jeśli twoje tego nie wymagają, to twoje marzenia są za małe.” Kim Kiyosaki

 

Każdy ma gorsze chwile, ważne żeby mieć TO COŚ, co pozwoli je przetrwać. Według mnie praca nad świadomością to jedno. Bycie wspierającą dla samej siebie jest bardzo ważne. Praca nad wzmacnianiem poczucia własnej wartości – to kwestia zasadnicza. Dawanie sobie przestrzeni na rozwój swoich marzeń, poczucie, że zasługujesz na to, co najlepsze, że masz prawo się o to starać.

Ale to nie wystarczy. Są na ścieżce realizacji marzeń chwile naprawdę trudne. Gdy coś nie wyjdzie. Czujesz, że to porażka. Jest Ci źle. Psychicznie. Fizycznie. Po prostu masz ochotę rzucić to wszystko w cholerę. Ale to normalne. Kluczem jest TWOJA WYTRWAŁOŚĆ. Kluczem jest TO COŚ.

Dla mnie tym czymś – są bieganie oraz mindfulness. To nie jest ucieczka od problemów, od świadomości, że coś poszło nie po mojej myśli. Tylko świadome zaopiekowanie się sobą. Kryzys? Podły nastrój? To są elementy życia, ale nie dopuszczam by trwały zbyt długo. Świadomie zabieram siebie na wybieganie, gdzie zwyczajnie mogę zdystansować się do swojego nastroju. Daje swojemu ciału szansę na oddech. Na spokojnie. I po treningu mam świeżość, energię – i zaczynam działać ponownie, kroczek po kroczku. Chodzi o to, by się nie poddać. Robić swoje, jak to zawsze powtarza mój Tata.

Znajdź swoje COŚ, co działa. Co odpręża. Co dodaje sił. Co pozwala widzieć rzeczy, takimi jakie są. Bez przesadnej samokrytyki, ale też w miarę obiektywnie. To COŚ pozwala zaakceptować obecną sytuację. Chcesz w niej być, bez względu na trudności. Czerpiesz z niej radość. Robisz swoje.

To takie proste? Tak – to takie proste. Ułatwiaj sobie, a nie komplikuj na siłę. Nie szukaj wymówek, ale rozwiązań. Nie koncentruj się na tym, co Cię osłabia, ale na tym co Cię wzmacnia. Sama jesteś odpowiedzialna za realizację swoich planów, marzeń, CELÓW – to trudne, ale równocześnie cudowne. Jesteś WOLNA.

 

PRÓBA ZA PRÓBĄ

„Kiedy w pełni zdecyduję, że dany rezultat jest wart osiągnięcia, zaczynam robić próbę za próbą, aż go osiągnę.” Thomas Edison

 

Kochana, gdziekolwiek jesteś, jakiekolwiek jest Twoje marzenie, które zaczęłaś realizować – nie poddawaj się. Po prostu rób próbę za próbą. A kiedy masz gorszy moment – rób TO COŚ, co jest Twoim oddechem, Twoją odskocznią. Ja biegam. Ty możesz popływać, pobawić się z kotem, albo zagrać w tenisa z przyjaciółką. Ważne, że TO COŚ działa i znowu chcesz walczyć o swoje spełnienie 🙂

 

 


You may also like