Jednym z ważnych składników udanej relacji romantycznej, w której doświadczamy połączenia, bliskości, intymności jest przestrzeń odsłanianie się emocjonalne przed partnerem, wrażliwość.
Trochę brakuje mi słowa, ale w języku angielskim jest takie określenie „vulnerability”.
Chodzi o zdolność do miękkiego mówienia z otwartym sercem o tym co w nas kruche, co czasem nas boli, jakie mamy wyzwania i obawy. (Czasem również dotyczące relacji).
To jest umiejętność, która pozwala nam z jednej strony wyrażać siebie i pokazać „miękki brzuch”, a z drugiej strony robić to na tyle uważnie i delikatnie żeby bliska nam osoba nie czuła się zaatakowana. Chodzi o mówienie o sobie, nie o tym, „co on/ona”.
Jest cienka granica między wyrażaniem siebie w prawdzie, a wchodzenie w obwinianie czy narzekanie na partnera. Bycie „vunerable” to bycie z otwartym sercem, ale i w odpowiedzialności.
To zdolność, która prowadzi nas do koregulacji emocjonalnej w relacji, ale nie do nadmiernego „obarczania” partnera swoimi emocjami, czy szukania odpowiedzialności za nie na zewnątrz.
To bardzo ważne, aby budować w relacji zaufanie i przestrzeń, w której oboje partnerzy mogą być w swojej autentyczności, zarówno w mocy i w kruchości 💜


