W ŻYCIU PIĘKNE SĄ TYLKO CHWILE?


W życiu piękne są tylko chwile?

BUDZISZ SIĘ

Budzisz się rano. Otwierasz oczy. Promienie letniego słońca delikatnie wdzierają się do pokoju, otulając Twoją kołdrę, poduszkę i Ciebie. Czujesz spokój, bezpieczeństwo, bycie w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie. Czujesz, że Twoje istnienie ma sens. Dlaczego? Bo jesteś. No i może po trosze dlatego, że jesteś w pokoju apartamentu, z ukochanym u boku, podczas letnich wakacji w Grecji. Nie potrzebujesz więcej argumentów, wystarczy obecność. Twoja i Twojej miłości. Jesteś. Czujesz. Uśmiechasz się. Żyjesz.

Budzisz się w środku nocy. A raczej budzi Cię płacz dziecka. Twojego dziecka. Nie masz siły, czujesz zmęczenie. Nie czujesz spokoju. Czujesz chaos. W głowie, w sercu. W pokoju panuje półmrok, zapalasz światło, które razi Cię w oczy. Nie jest Ci przyjemnie. Jesteś tak bardzo zmęczona, że chce Ci się płakać. Ale podchodzisz do łóżeczka, przytulasz swoje dziecko, zaczynasz je delikatnie kołysać i karmić. Ono się uspokaja. Patrzy na Ciebie. Czujesz spokój. Jesteś. Uśmiechasz się. Żyjesz.

Budzisz się rano. W pokoju jest jednak ciemno. Jesienny wiatr dudni w okno. Obudził Cię ból. Co Cię boli? Nie – nie jest to ból istnienia. Jest to ból głowy, który towarzyszy Ci niezmiennie i nieprzerwanie już od dwóch tygodni. Mógłby choć na dzień odpuścić. Kiedyś odpuszczał na dłużej. Boli też śledziona. Boli wątroba. Boli istnienie. I przypominasz sobie, że obecnie w Twoim życiu dominuje choroba. Ale po chwili przytula się do Ciebie Twój mąż. I czujesz spokój. Czujesz bezpieczeństwo. Bo jesteś. Masz przed sobą kolejny dzień. I akceptujesz ból. Żyjesz.

 

PORUSZASZ SIĘ

Idziesz ulicą – masz w głowie szum myśli. Pada śnieg, wieje wiatr, a Ty zmierzasz po pracy w kierunku samochodu. Myślisz: „muszę jeszcze popracować wieczorem, z niczym się nie wyrabiam, muszę kupić prezenty dla Kasi, dla cioci, muszę ugotować bigos, upiec makowiec, umyć podłogi i posprzątać łazienki”. Nagle dostrzegasz przepięknie mieniące się lampki na ogromnej choince stojącej tuż przy Ratuszu. Zastygasz. Stajesz i patrzysz. Czujesz spokój. Czujesz wdzięczność. Radość, że jesteś. Że już za dwa dni spotkasz się z bliskimi przy wspólnym stole. Pobędziecie ze sobą na spokojnie. Uśmiechasz się. Żyjesz.

Biegniesz w zawodach. Czujesz ucisk w klatce piersiowej. Coś ostatnio ci gorzej. Ten podbieg jakoś tak przeszkadza. Wyprzedza cię kolejny zawodnik. Zwalniasz. Nie możesz skupić się na krokach. Coś nie gra. Nagle wybiegasz na prosty odcinek. Biegniesz w kierunku słońca. Kurde, jak pięknie. Niebo jest błękitne pomimo wczesnej jesieni. Czujesz lekkość. Myśli przestały cię atakować. Mkniesz. Biegniesz i jesteś bieganiem. Uśmiechasz się. Żyjesz.

Spacerujesz przez park z koleżanką. Opowiada ci o swoich problemach. Jest smutna. Ty starasz się ją wesprzeć, ale słysząc o jej trudnych doświadczeniach również odczuwasz smutek. Ale jesteś z nią. Słuchasz. Podarowujesz obecność. Po półgodzinnej rozmowie koleżanka się rozchmurza. Znalazła nowe rozwiązanie, o którym wcześniej nie pomyślała. Zyskała nadzieję. Przytula się do ciebie. Uśmiechasz się. Żyjesz.

 

ŻYJESZ

Życie jest piękne. Każda sekunda. Nawet  jeżeli bywa, że o tym zapominamy będąc pochłonięci swoimi problemami, zadaniami, troskami. Jeżeli w naszej głowie nieustannie przebiega strumień niekontrolowanych myśli, a nasze emocje są w kompletnym chaosie – zatrzymajmy się. Możemy zachwycić się pięknym widokiem. Pięknym spotkaniem z drugim człowiekiem. Pięknym uśmiechem. Zachwycajmy się. Żyjemy.

 

Jeżeli chcesz poczytać więcej na temat uważności/mindfulness – to bardziej konkretne wskazówki, jak zacząć, jak wdrożyć uważność w życie by zyskać więcej spokoju i wewnętrznej harmonii znajdziesz w tych tekstach:

Śmiali się ze mnie, gdy mówiłam o mindfulness. Ale gdy zobaczyli, że stałąm się spokojniejsza i po prosstu radosna – zaczęli pytać – o co właściwie chodzi z tą medytacją?

Pudełko nicości. Twoje sposoby na to, żeby doświadczyć równowagi i spokoju w umyśle

 

Po więcej SPOKOJU zajrzyj też tutaj:

10 SPOSOBÓW JAK UWOLNIĆ SIĘ OD DESTRUKCYJNEGO STRESU

 

Uśmiechnij się do tej chwili, w której TERAZ jesteś. Dziękuję Ci za to, że poświęciłeś ją na przeczytanie tekstu na moim blogu. Będę bardzo szczęśliwa jeśli poświęcisz jeszcze minutkę na dodanie komentarza, czy podzielenie się tekstem z innymi osobami – dla Ciebie to chwila, dla mnie bardzo ważny gest, który umożliwia dotarcie do szerszego grona Czytelników :))) <3

 

fot. Unsplash, Ander Burdain


You may also like

7 komentarzy

  1. Napisane przepieknie… zmuszasz do refleksji i zatrzymania się, a przede wszystkim życia w zachwycie. Odkąd zaczęłam starać się tak żyć, to serca mi nie starcza na to, by wyrazić wdzięczność i miłość do wszystkiego, co widzę na mojej drodze. Bardzo dziękuję za ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *