PODSUMOWANIE ROKU 2017- roku ZMIAN


PODSUMOWANIE ROKU 2017- roku ZMIAN

Grudzień się kończy, a ja nie mogę się zabrać do napisania posta podsumowującego rok 2017. Może dlatego, że ten rok wciąż trwa, zmiany wciąż się dzieją, a moje życie jest tak nasycone i intensywne, że trudno mi się zatrzymać na tę chwilę sam na sam z podsumowaniami. Ale udało się! 🙂

Kiedyś wolałam planować, rozmyślać (i na tym kończyły się piękne marzenia)  – dzisiaj działam. Kiedyś bałam się działać w zgodzie z sercem – dzisiaj są chwilę, że się boję – ale działam mimo to. Mam kolejne plany i marzenia, ale większość z nich jest w toku. Praca coachingowa i rozwijanie mojej działalności w tym obszarze – w toku. Praca nad książką „Zdrowa Nadzieja” – w toku (przedsprzedaż ruszyła i można książkę zamawiać TUTAJ.)

Życie pełne codziennych radości, wdzięczności, poczucia pełni – w toku! Regularne bieganie, starty w zawodach, zabawa tym sportem – w toku. Codzienne ćwiczenia – poranne Calligraphy Health System – w toku. Regularna praktyka uważności – w toku. Spokój, harmonia i ład – na zewnątrz może nie do końca, bo praca self-publishera to dla mnie w tej chwili dodatkowy etat, ale wewnątrz – czuję SPOKÓJ. Taki magiczny  spokój, że jestem we właściwym miejscu i czasie. Że życie jest dobre i wszystko dzieje się zgodnie z tym, jak dziać się powinno. Każdego dnia zasypiam z poczuciem spełnienia. No dobra – prawie każdego ;)) Idealnie i cukierkowo nie jest, bez przesady – ale jest „mojo” 😉

A większość z tego, o czym piszę wyżej – zadziało się w ROKU ZMIAN, którym był dla mnie rok 2017. Z taką intencją go rozpoczynałam i z poczuciem, że taki dokładnie był – go kończę.

W grudniu zeszłego roku – zaczynałam pracę nad książką. W grudniu tego roku – rozpoczynam przedsprzedaż „Zdrowej Nadziei”.

Książki, w którą wierzę całym sercem, ponieważ olśnienia w niej zawarte, praktyki w niej opisane – totalnie odmieniły moje życie. I czuję, że mogą podobnie wpłynąć na życie innych ludzi. O tym marzę. Żeby każda Czytelniczka i każdy Czytelnik ZDROWEJ NADZIEI otrzymał pozytywne wsparcie i poczucie, że jego Szczęście i Zdrowie – zależą w ogromnej mierze od niego. Że ma wpływ na swoją rzeczywistość. Że ma prawo wyrażać siebie i działać w zgodzie z własnym Sercem. Każdy z nas ma do tego prawo!

W grudniu zeszłego roku – miałam pracę, której nie lubiłam, z którą się nie utożsamiałam (przerzucanie papierów, płytkie, krótkie rozmowy z ludźmi, brak większej idei, czegoś co by mnie porywało) – w grudniu tego roku – mam za sobą kursy, intensywne szkolenia coachingowe, warsztaty, mam swoją własną działalność, pracuję z niezwykłymi Ludźmi, mam poczucie, że to co razem wypracowujemy na sesjach coachingowych – zmienia ich życie na pełniejsze, bardziej satysfakcjonujące, spójne. Moje życie też! 🙂 Z tego miejsca – dziękuję moim Klientom i Czytelnikom bloga.

W grudniu zeszłego roku – czułam się tragicznie fizycznie i dość kiepsko psychicznie… Ale był to już moment, gdy zaczęła kiełkować we mnie Nadzieja… Ona odmieniła moje życie na rok 2017. To był rok Nadziei – przez pierwsze miesiące, a w konsekwencji – druga jego połowa – była już rokiem pełną parą ZMIAN.

W grudniu zeszłego roku – nie miałam pojęcia o istnieniu tysięcy niezwykłych Kobiet, które poznałam w tym roku w przestrzeni sieci, również w tak zwanej blogosferze, a niektóre z tych znajomości udało się przenieść do realnego świata. Te z którymi jeszcze się nie spotkałam, a które są dla mnie na co dzień inspiracją i motywacją – wirtualnie z tego miejsca przytulam!!! 🙂 Dziewczyny – jesteście wielkie! Bez Was nie było by tych wszystkich zmian.

Nie chcę, żeby ten post zabrzmiał – jak pełna przechwałek litania. A chyba trochę tak brzmi 😉 Chciałam powiedzieć, że ten rok był również pełen niepewności. Pełen zwątpienia. Pełen bólu z powodu choroby. Pełen lęku o przyszłość. Pełen obaw o to, czy uda się wyzdrowieć. Pełen pracy nad przekonaniami, by zaczęły mi pomagać, by zaczęły budować moją rzeczywistość po mojemu. Pełen konfrontacji z opiniami osób, które nie wierzyły w sens moich nowych działań. Pełen przeszkód. Ale…

W momentach, kiedy słyszałam krytykę – przypominałam sobie o słowach Willa Smitha, z którymi w pełni się zgadzam:

Nigdy nie daj sobie wmówić, że nie możesz czegoś zrobić. Jeśli masz marzenie, musisz je chronić. Ludzie nie potrafią sami czegoś zrobić, więc mówią, że Ty też nie możesz. Jeśli czegoś chcesz to zdobądź to! Kropka.

Tak więc kropka. Kończę rok 2017 z poczuciem, że dałam radę. Dałam radę wiele zmienić. Przemieniając negatywne myśli na temat swoich słabości i bycia niedostatecznie dobrą/zdolną/wartościową – zmieniłam jakość swojego życia. Działając w zgodzie z własnym sercem, kreatywnie, wsłuchując się w intuicję – zaczęłam kreować świat swój i osób, które spotykam na swojej ścieżce – najlepiej jak potrafię. Dziękuję za ten rok.

Intencja na kolejny? Chciałabym żeby kolejny rok był dla mnie pełen MIŁOŚCI. Czuję, że taki będzie.

A Ty? Jaka będzie Twoja intencja na rok 2018?

 

Fot. Jamie Street, Unsplash


You may also like