BEZPIECZNIE JEST DOŚWIADCZAĆ NOWEGO


BEZPIECZNIE JEST DOŚWIADCZAĆ NOWEGO

Jest 8:30 – po przywitaniu się z miłym pracownikiem placówki, w której mam prowadzić dzisiejszy warsztat – przygotowuję się w salce szkoleniowej do pracy. Po dwudziestu minutach kiedy mój pomarańczowy laptop jest już podłączony do projektora, materiały są rozłożone i czekają na uczestników (a raczej uczestniczki), karty Dixit leżą pośrodku stołu, a zapach świeżo zaparzonej kawy zaczyna przyjemnie unosić się po salce – wchodzą pierwsze osoby. Serdecznie witam się z każdą uczestniczką i zapraszam do zadbania o siebie zanim zaczniemy.

Czuję jeszcze lekkie napięcie w barkach, czuję jeszcze lekko przyspieszone bicie serca – ale na szczęście dobrze wiem co mi pomoże. Skupiam uwagę na kilka chwil na oddechu. Staram się zakorzenić w nowym miejscu. I przede wszystkim – wspiera mnie moje przekonanie (które sama sobie wypracowałam, które nie zawsze takie było…), że ludzie są życzliwi. Że ludzie są dobrzy. Chcą się rozwijać, są otwarci. Na pewno bardzo się cieszą na dzisiejsze szkolenie i z pewnością odbiorą moją pracę z radością i entuzjazmem. I wspólnie będziemy wymieniać się wiedzą, będziemy wspólnie tworzyć jakość tego kilkugodzinnego szkolenia.

 

I wiecie co?

Tak właśnie jest. Atmosfera jest serdeczna. Jestem w lekkim szoku, ale i odczuwam radość, że uczestniczki jeszcze przed upłynięciem pierwszej godziny – zaczynają chętnie dzielić się swoimi spostrzeżeniami (większość z nich wcześniej się nie znała), doświadczeniami. Jest wymiana. WOW. Dla mnie to coś naprawdę niezwykłego.

Pracuję z ludźmi jako coach już trochę czasu, prowadziłam też warsztaty i szkolenia online – ale dzisiejsze szkolenie jest dla mnie inne. Jest jakby testem – kolejnym wyjściem poza strefę komfortu. Do tematu musiałam się dłużej przygotowywać, kompletnie nie miałam wpływu na dobór uczestników szkolenia, ponieważ było organizowane przez firmę, dla której ja wykonywałam po prostu usługę trenerską. Ale dałam radę 🙂

I wiecie co? Kiedyś czułam paraliż przed tym co nowe – a dzisiaj mam wrażenie, że sama wciąż szukam nowości. I doświadczania. To wcale nie oznacza, że nie czuję lęku, że nie towarzyszy mi stres. Ale jest więcej spokoju. I przede wszystkim takie wewnętrzne przeświadczenie – a raczej zaufanie do siebie samej – że cokolwiek się zadzieje – dam sobie z tym radę. Nawet jeśli obiektywnie trafi się jakiś „przypał” 😀 Porażka  😉 Zwał jak zwał. Ale wiem – że wtedy też dam radę. Skąd wiem? Bo doświadczam i porażek i sukcesów i żyję. Jestem. Wdech, wydech 🙂

 

Jak działać, gdy chcemy działać, ale towarzyszy nam lęk?

Po co Wam o tym (być może dla wielu Czytelników) prozaicznym doświadczeniu opowiadam? Bo warto iść za głosem serca – nawet jeżeli mamy obawy. Sprawdzajmy. Przekonujmy się czy coś jest dla nas czy też nie. Testujmy. A jeśli obawy są naprawdę intensywne – ale jednocześnie towarzyszy nam apetyt, pragnienie czy potrzeba… jakaś cząstka nas domaga się zaspokojenia poprzez konkretne doświadczenie – jak poradzić sobie z lękiem? Według mnie warto uświadomić sobie, że:

  1. po pierwsze – nie jesteśmy jedynymi osobami na świecie, które mają tremę… obawę przed zrobieniem czegoś po raz pierwszy, albo nie po raz pierwszy – ale nieco inaczej, czy na innych zasadach niż wcześniej. To naturalne. Klasyczne już „bój się i rób!” – żeby sprawdzić czy Ci to pasuje! 🙂
  2. Po drugie – zapytaj się siebie – co może stać najgorszego w tej nowej sytuacji? Rozmawiałam z moim mężem i doszłam do wniosku, że w tej przytoczonej wyżej sytuacji, najgorsze mogłoby być skompromitowanie się 😉 Kiedyś usłyszałam takie powiedzenie „ludzie wolą umrzeć niż zrobić z siebie głupka”. Ale wiecie co? Ja wolę zrobić z siebie głupka, ale też zainspirować kogoś, podzielić się czymś wartościowym. Dla jednego odbiorcy to będzie właśnie to – dla innego zrobię z siebie głupka, dla jeszcze innego – będzie to kontakt o którym szybko zapomni. Jesteśmy różni. To normalne i naturalne – że jeden człowiek przemówi do mnie, a do Ciebie kompletnie nie. Dlatego budowanie w sobie takiego poczucia – że owszem jestem otwarta na informacje zwrotne, chcę się uczyć i doskonalić – ale nie muszę przeraźliwie obawiać się, że komuś się nie spodobam…
  3. Podczas zajęć na studiach podyplomowych jeden z trenerów powiedział nam – że jeśli bardzo mocno odczuwamy strach o ocenę… to oddajmy więcej uwagi uczestnikom naszych warsztatów… (czy w innej sytuacji, w której się obawiasz – oddaj więcej uwagi innym osobom) to dla nich tam jesteśmy. To oni są najważniejsi. Wówczas stres nieco odpuści. Nie jesteśmy pępkiem świata 😉
  4. I wreszcie – warto po prostu być serdecznym, mieć pozytywny stosunek do świata, zaufanie do siebie i do innych (to oczywiście kwestia pracy nad przekonaniami, praca nad naszym rozwojem, dla mnie też praktyka mindfulness i medytacja). Wychodząc z założenia, że inni ludzie są nam przychylni, że po prostu chcą czuć się dobrze, rozwijać się, ale także wchodzić z nami w wartościowe relacje – prawdopodobieństwo, że rzeczywistość odpowie nam właśnie takimi osobami i kontaktami z nimi – jest ogromne… Ludzie czują naszą energię i odpowiadają nam niczym lustro.

 

A jeśli po przeczytaniu tego artykułu poczułeś, że brakuje Ci odwagi, żeby zadziałać i zrobić coś, co zrobić chcesz – napisz do mnie, porozmawiamy (magda@coachingserca.pl).

Być może przydatne dla Ciebie będzie popracować nad przekonaniami i przebudowanie niektórych na takie, które Cię wzmocnią <3  Zajrzyj też do TEGO artykułu o metodzie Racjonalnej Terapii Zachowania, która może wesprzeć Cię w pracy nad sobą.

 

Fot. Szilard Toth, Unsplash

 

Chcesz być na bieżąco i czerpać wiedzę i inspirację z tego miejsca?

Zapisz się na bezpłatne LISTY OD SERCA i odbierz w prezencie FRAGMENT książki „Zdrowa Nadzieja” TUTAJ

Dołącz do niezwykłej, pełnej wsparcia i INSPIRACJI grupy na FB – TUTAJ oraz na fp – TUTAJ

♥ ♥ ♥

Słyszałeś o dającej NADZIEJĘ na przejście przez KRYZYS książce? O książce, która pomaga uporać się z ograniczającymi przekonaniami, dodaje odwagi do życia NA WŁASNYCH ZASADACH, wskazuje sposoby na codzienną UWAŻNOŚĆ i uczy jak cieszyć się z małych rzeczy? Jestem autorką tej książki, a jej tytuł to „Zdrowa Nadzieja” 🙂 Mój proces dochodzenia do zdrowia był przełomem w życiu i sposobie patrzenia na świat. Zrozumiałam, że bez względu na okoliczności SZCZĘŚCIE jest decyzją. Chcesz się dowiedzieć więcej? Zajrzyj TUTAJ

♥ ♥ ♥


You may also like